Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Montignac. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Montignac. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 maja 2012

Schab w sezamie pyszny na ciepło i na zimno

Ile razy robiłam schab, tyle razy powtarzałam, ze to już ostatni raz
zawsze wychodził mi suchy, twardy, niesmaczny
robiłam już wiele wersji, nawet ten w mleku, który ponoć zawsze wychodzi , mi nie wyszedł :)))

ale ten ! ten mi wyszedł i ten zapisuję, bo będę go powtarzać
prosty w przygotowaniu, bez żadnych wyszukanych składników, dobry na ciepło i na zimno, czyli to co lubię i to co gospodyni domowa   powinna mieć w swojej książce kucharskiej.
Na moich zdjęciach znajduje się już tylko reszta schabu i sosu, jak widać tez ostatnie krople, nie pozwolili mi się bawić schabem przed obiadem :)

Schab w sezamie
przepis - modyfikacja z Poradnika Domowego

1 kg schabu bez kości
1 łyżeczka soli ( kopiasta taka ;) )
0,5 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
0,5 łyżeczki cynamonu
1 szklanka bulionu warzywnego
olej i masło klarowane do obsmażenia
sezam do posypania

Schab myjemy, suszymy ręcznikiem papierowym  dociskając go do mięsa i nacieramy go solą, posypujemy zielem angielskim i cynamonem i wcieramy dokładnie w mięso, wstawiamy do szklanej misy, przykrywamy folią spożywczą i wstawiamy do lodówki. najlepiej na całą noc, ale ja zostawiłam na 4 godziny, wystarczyło
Gotujemy warzywny bulion ( oczywiście możemy użyć rosołu, jeśli mamy w lodówce, ja nie miałam ) Do zimnej wody wrzucamy warzywa ( na 4 litrowy garnek użyłam 4 marchewki, 2 pietruszki, 0,5 niedużego selera, 2 cebule, 4 ząbki czosnku ) gotujemy około godziny, doprawiając solą, pieprzem.
Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju i łyżkę masła klarowanego ( zwykłe masło się przypali, więc jeśli nie macie klarowanego masła, możecie je zrobić, lub obsmażcie na samym oleju ) na rozgrzany tłuszcz wsadzamy schab i obsmażamy z każdej strony, ogień musi być na tyle duży, aby mięso nie zaczęło wypuszczać soków, ale na tyle mały żeby nie zaczęło się przypalać, każdy juz pewnie zna swoje garnki i palniki ;)

Obsmażony schab przekładamy do naczynia ceramicznego, podlewamy szklanka bulionu i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 1 godziny polewając mięso sosem z dna naczynia . Po czterdziestu minutach obrócić mięso i posypać je sezamem. Upieczony schab wyjmujemy z piekarnika, przekładamy na deskę zostawiamy na 10 minut, żeby odpoczął, w tym czasie zlewamy sos z naczynia do rondelka, zagęszczamy go 1 łyżką śmietany z łyżeczką mąki, podgrzewając ale nie zagotowując, doprawiamy pieprzem, jeśli jest za słony dolewamy trochę wody.
Sos przelewamy do sosjerki, troche wlewamy na talerz, schab kroimy w plastry, układamy na talerzu, podajemy.
Smacznego !

resztę schabu chowamy do lodówki i zjadamy jak pyszna wędlinę na świeżym żytnim chlebie, mniam 




sobota, 21 stycznia 2012

Lazania ze szpinakiem i bakłażanem


Szpinak w naszym domu to wielka rzadkość, niestety
dlatego dzieciaki niezbyt się ucieszyły na skład dzisiejszej lazanii
jak to nie ma mięsa ?  i jeszcze pełno "zielonego" 
nam smakowało, a nawet brakowało na dokładkę :)
przepis to kombinacja dwóch przepisów z książki o makaronach
miałam szpinak i bakłażana, a tam jeden przepis ze szpinakiem, drugi z bakłażanem
połączenie ciekawe i oczywiście dietetyczne :) - do powtórzenia

Lazania ze szpinakiem i bakłażanem

Makaron lasagne 12 płatów ( w zależności od naczynia, u mnie 12 płatów wystarcza na 3 warstwy )
szpinak świeży min 500 g
2 bakłażany
100 gr sera żółtego pełnotłustego, lub mozzarelli
puszka pomidorów
1 ząbek czosnku
1 łyżka masła
100 ml wina białego wytrawnego
zielona pietruszka

sos do bakłażana - mieszamy 

2 łyżki oliwy
2 łyżki soku z cytryny
sól, pieprz, lubczyk - 1łyżka 

Tu może teraz nastąpić chaos :)

Bakłażany gotujemy w osolonej wodzie 10 minut, wyjmujemy kroimy wzdłuż na plastry szer 1 cm i smarujemy sosem 
Szpinak wrzucamy do wrzącej osolonej wody na 5 minut, następnie hartujemy go zimna wodą i dobrze odciskamy.
Na patelnię wrzucamy masło i czosnek przeciśnięty  przez praskę, podsmażamy chwilkę, uważając aby czosnek nie zbrązowiał, będzie gorzki, wrzucamy szpinak, mieszamy, podlewamy winem, dusimy chwilę, aż wino prawie odparuje,  doprawiamy sola i pieprzem.
Pomidory wrzucamy do garnka, dusimy do odparowania doprawiając sola i pieprzem
Płaty makaronu wrzucamy do gorącej wody ( można użyć tej z gotowania bakłażanów ) na 1 minute, aby troszkę zmiękły, można też układać surowe, ale moje naczynie jest zaokrąglone na bokach i gorzej mi się  je wykłada surowym makaronem ;)
Naczynie smarujemy reszta oliwy z bakłażanów, wykładamy pierwsza warstwę makaronu, smarujemy sosem pomidorowym, układamy bakłażana a następnie szpinak, posypujemy startym serem, układamy następną warstwę makaronu,bakłażana, ser, makaron, sos, bakłażan, szpinak i na wierzchu ser, posypujemy natka pietruszki 
jeśli macie więcej szpinaku, to możecie dać trzy warstwy, 500 gr świeżego wydaje sie dużą ilością, ale po obróbce, to zaledwie dwie chochelki

Zapiekankę wsadzamy do nagrzanego piekarnika na 190 stopni - 40 minut

Smacznego :)

Całość to 1150 kcal
B - 49
T-  40
W - 144

1 porcja ( 1/4 całości ) czyli
280 kcal
B12,25
T10
W36





sobota, 19 listopada 2011

Szynka domowa


Od kilku lat jedzenie wędlin sklepowych, a nawet samo ich kupowanie przestało być dla mnie przyjemnością, zbyt suche, za słone, po niektórych czułam sie jakbym miała w sobie obcego :)
Zamiast nich jadłam do chleba wszelakie pasty własnej produkcji.
Kolejne zmiany w moim żywieniu, za duży i wcale nieciekawy wybór na półce sklepowej, to tylko motor do robienia własnej wędliny.
Chciałabym wędzarnię, mam już plany na piec chlebowy połączony z wędzarnią :) ale kto to wykona ?? 
Jak narazie domowo w piekarniku staram się coś do chleba dla rodziny zapewnić
dziś szynka, będzie tez karkówka pieczona i boczek, ale to już wkrótce

Przepis na szynkę wypróbowałam kiedyś od Asi z blogu Kwestia Smaku, lekko zmodyfikowałam, dziś zapisuję

Szynka domowa pieczona

- 1 kg mięśnia wieprzowego lub szynki najlepiej o kształcie kulistym

Około 2 litry wody zagotować wymieszać z 4 łyżeczkami soli, wrzucić kilkanaście ziarenek ziela angielskiego, kilka skruszonych listków laurowych, 4 ząbki czosnku,  ostudzić.

Szynkę oczyścić z błon włożyć do chłodnej już zalewy ( tak aby była całkowicie przykryta - najlepsza jest miska, lub wyższy niż szerszy garnek) przykryć talerzykiem, aby szynka nie wypływała, włożyć do lodówki, na 2 dni, przewracając szynkę co 12 godzin.

Wyjąc szynkę z zalewy, osuszyć ręcznikiem papierowym, związać sznurkiem, pod niego włożyć 2 liście laurowe.

1 łyżeczkę musztardy Dijon i 0,5 łyżeczki mielonego kminku wymieszać razem i posmarować szynkę z wierzchu.
Tak przygotowaną szynkę wkładamy do rękawa foliowego, a całość do naczynia ceramicznego lub żaroodpornego.
Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni i wkładamy naszą szynkę, pieczemy około 1 godziny ( jeśli jest większa to trzymamy się zasady 1 h na każdy kilogram ) przebijamy nożem rękaw foliowy i zostawiamy na 15 minut w celu zrumienienia wierzchu. Sprawdzamy czy jest upieczona, wbijając wykałaczkę, jeśli wypływa sok, to zostawmy ją jeszcze na 10 minut.
Upieczoną szynkę wyjąć z piekarnika, zostawiając ją w sosie odkładamy do wystygnięcia, po schłodzeniu można już jeść, a sok wylać ;)

Smacznego !





sobota, 9 lipca 2011

Szybkie ciasto jogurtowe z porzeczkami


Dostałam wiśnie od teściowej, zachciało mi się ucieranego ciasta z tymi wiśniami
ale był już wieczór, stwierdziłam, jutro upiekę
Znalazłam przepis, spodobał mi się bardzo
Włączyłam mikser na ucieranie jajek z cukrem, wyciągam wiśnie, a tam...
stadko białka wyszło na spacer...prościej mówiąc wiśnie były robaczywe
Z utartymi jajkami i małą chęcią wracania na targ, znalazłam za płotem wsad do mojego ciasta, sąsiad miał cudne porzeczki na wyciągnięcie ręki !!
 prawie przyłapana na szabrowaniu ( przyznałam się sama :)) zdołałam narwać przez ta siatkę prawie całą miseczkę, wystarczyło :)

ciasto w zamian za porzeczki - to chyba niezła wymiana dla sąsiada :)

Przepis na to proste ciasto znalazłam przez wujka googla tu - Arabeska
i zamierzam jeszcze nie raz go wykorzystać !
Zapamiętam tylko jedno - nie kroić póki ciepły :))

Szybkie ciasto jogurtowe z porzeczkami

- 3 jajka
- 1 szklanka jogurtu naturalnego
- 1 3/4 szklanki cukru
- 3 szklanki maki
- 1/2 szklanki oleju słonecznikowego
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżeczki cukru z wanilią
- 400 gr porzeczek ( mogą być czerwone i białe )

Jajka ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym. Dodajemy jogurt i olej, mieszamy, wsypujemy stopniowo makę wymieszana z proszkiem do pieczenia, mieszamy. Porzeczkę obraną i umytą zasypujemy 3 łyżkami mąki i potrząsamy aby każda porzeczka była pokryta maką. Wsypujemy do ciasta i mieszamy. Formę ( u mnie tortownica 26 cm) wykładamy papierem do pieczenia i wlewamy ciasto. Pieczemy około 40 minut w temp 200 stopni, do suchego patyczka !
Po wystudzenia posypać cukrem pudrem
Smacznego !






edit 
wieczorem dostałam jeszcze "mała " porcję porzeczek od sąsiada :)
pokusiłam sie o zmiane przepisu na mm
wyszło mu na plus
a mi na minus, w biodrach oczywiście ;)

Ciasto jogurtowe z porzeczkami - wersja MM

3 białka ubić z 3 łyżkami fruktozy, 
3/4 szklanki jogurtu naturalnego wymieszać z 2 łyżkami oliwy i 1/4 szklanki mleka 1,5 %
wymieszać z 2 szklankami maki pszennej 2000 i 0,5 łyżki sody
wrzucić do masy ( będzie gęsta ) porzeczki i delikatnie wmieszać ubite białka
pieczemy 40 minut w temperaturze 200 st C

rewelacja !


środa, 13 kwietnia 2011

Chleb radzieckiego żołnierza


Jesli tak jedli radzieccy żołnierze, to ja chętnie do nich dołączę
to chleb mojego typu, wilgotny, pachnący, nie kruszy się i jest z maki pełnego przemiału
nic mi więcej nie trzeba...no może kefir :)
tęsknicie czasem za kwaśnym mlekiem ?
takim gęstym, ze trzeba je chochelką nabierać !
ja bardzo


Chleb radzieckiego żołnierza
Składniki:
375 g zakwasu żytniego 100 % hydracji dokarmionego 10-12 h wcześniej 
450 g mąki żytniej razowej 
15 g soli 
330 ml ciepłej wody (temperatura ok 40 stopni Celsjusza)

Przygotowanie: W wodzie rozpuścić sól. Dodać zakwas i dokładnie wymieszać mikserem, by powstał jednolity płyn Dodać mąkę i szybko, ale krótko wyrobić. Zostawić na ok 2 h do fermentacji w temperaturze 30 stopni Celsjusza. Ciasto nieznacznie urośnie i powstaną pęcherzyki powietrza. Przełożyć na mokry stół i mokrymi rękoma uformować bochenek. Przełożyć do nasmarowanej olejem i wysypanej otrębami keksówki (np. 25x11 cm), zafoliować dokładnie lub włożyć do foliowej torebki i odstawić do wyrośnięcia w temp 30 stopni Celsjusza na ok 30-35 minut. Piekarnik nagrzać do 260 stopni Celsjusza, wstawić naczynie z 1/2 szklanki wody i po 2 minutach włożyć chleb. W tej temperaturze pieczemy 10-15 minut, a następnie dopiekamy 40-45 minut w temperaturze 200 stopni Celsjusza. Po wyjęciu i wystudzeniu zawijamy w ściereczkę, wkładamy w torebkę foliową* i czekamy do następnego dnia, by go jeść. 

* uwaga Tili - ja przez pierwsze 24 godziny trzymam chleb tylko w ściereczce i w papierowej torebce (lub pergaminie), gdyż w folii traci chrupkość. W folię ląduje, jeśli nie zjemy go w ciągu doby od ostudzenia.

ja tez nie wkładałam, ostudziłam na kratce, dzieki temu chleb miał twarda skórkę a w środku pozostał wilgotny

Polecam, bo warto go upiec, poza tym chleb jest zgodny z dieta Montignaca :)



środa, 2 lutego 2011

Jedwabisty pasztet sojowy podany na orkiszowym chlebie ziarnistym


Tytuł posta rodem z ekskluzywnej kuchni hotelowej, ale wykonanie bardzo proste i bardzo smaczne. Świetny dodatek do chlebna zarówno dla wegetarian jak i mięsożerców, zawiera dużo białka i można go jeść z chlebem pełnego przemiału  będąc na diecie Montignaca.

Brakowało mi dobrego pasztetu do chleba, już dawno odzwyczaiłam sie jeśc tłuszcze do węgli, a sklepowy pasztet sojowy, ma zazwyczaj jakies świństwa w składzie
Kupiłam soję i mam swój pasztet
I jestem zachwycona smakiem i konsystencją, więc go zapiszę, żebym nie zapomniała jak go robić
 zrobiłam też taki z ciecierzycy i jest równie smaczny !


Jedwabisty pasztet sojowy MM

szklanka ziaren soi
marchew, kawałek selera, pare pieczarek
przyprawy ( sól, pieprz do smaku, szczypta gałki muszkatołowej, łyżeczka majeranku, parę ziaren pieprzu seczuańskiego)
natka pietruszki - 1 łyżeczka
łyzka płatków owsianych
3 łyżki otrębów owsianych
sezam do posypania

Soję moczymy na noc, u mnie trwało to około 16 godzin
Gotujemy ja około 1,5 godziny ( wody nie solimy )
W drugim garnuszku gotujemy  marchew, seler i pieczarki . Warzywa kroimy na mniejsze kawałki, żeby ich gotowanie nie zajęło nam dużo czasu.
Ugotowaną soję przecedzamy i wrzucamy do malaksera, dorzucamy warzywa, dolewamy trochę bulionu pozostałego z gotowania i przyprawy, całość  miksujemy na bardzo gładką masę - im bardziej gładka tym bardziej jedwabisty będzie nasz pasztet

Do gotowej masy sojowej dorzucamy łyzkę płatków owsianych i  zmielone otręby owsiane, mieszamy i przekładamy do wyłozonego papierem do pieczenia zaroodpornego naczynia. Posypujemy sezamem i spryskujemymy oliwą z oliwek. Pieczemy około 50 minut  w temp. 180 stopni
Odstawiamy do ostygnięcia.
Pasztet mozna kroić, nic a nic sie nie rozlatuje i świetnie się rozsmarowuje na chlebie.
Podany na kromce mojego ulubionego orkiszowego chleba z ziarnami smakuje wyśmienicie



Orkiszowy chleb ziarnisty 
Przepis zmodyfikowany na potrzeby diety Montignaca na podstawie przepisu na chleb z San Francisco

300 gr mąki orkiszowej pełnoziarnistej
250 gr mąki graham
250 gr zakwasu żytniego ( hydracja 100 % )
375 gr wody
1 łyżeczka drożdży suszonych
1 łyżeczka fruktozy
1 łyżeczka melasy
szklanka ziaren ( pestki dyni, siemie lniane budwigowe, słonecznik )
łyżka octu balsamicznego

300 gram maki orkiszowej mieszamy z wodą, zakwasem, solą, fruktozą, melasą do całkowitego połączenia.
Odstawiamy na 1,5 godziny
Dodajemy pozostałą makę i ziarna zagniatamy ciasto, ciasto jest klejące i luźne
Przełozyć do formy wysmarowanej oliwą i obsypanej mąka żytnia lub otrębami, pozostawic do rośnięcia w torbie foliowej ( około 2-3 godzin w zalezności od tego jak silny jest nasz zakwas )
Pieczemy 40 minut w temperaturze 200 stopni, wyjmujemy z formy i dopiekamy jeszcze 10 minut






sobota, 4 grudnia 2010

Tatterowiec - Weekendowa Piekarnia





Po dwumiesięcznych zmaganiach z dietą Dukana wróciłam z powrotem
wyniki badań nie były ciekawe, mimo, że stosowałam się do wszystkich zaleceń i dużo piłam, to poziom mocznika był dwukrotnie większy niż wskazuje norma, czułam się okropnie, wpadłam prawie w anemię, miałam zajady, których nie mogłam sie pozbyć, chyba już nigdy nie będe sie odżywiac inaczej niż wg Montignaca, teraz jak wróciłam wiem, ze żyję


no i jem prawdziwy chleb ! a to jest nałóg od którego się nie dam rady uwolnić


zresztą zapach świezo upieczonego razowego chleba skusiłby nawet największego twardziela !
szczególnie zapach takiego chleba !



Tatterowiec z suszonymi śliwkami z moimi modyfikacjami na wersję wg Montignaca
400g zakwasu żytniego razowego płynnego (np. 150%)*
170ml wody
200g mąki pszennej razowej
200g mąki orkiszowej pełnego przemiału
1 łyżka soli morskiej
1 łyżeczka frutkozy
garść suszonych sliwek

*jeśli zakwas jest młody, można dodać 1 łyżeczkę suchych drożdży

Wszystkie składniki mieszam, ciasto jest lepkie i luźne. 
Zostawiam do wyrośnięcia na godzinę.
Znów mieszam krótko, przekładam do foremki chlebowej wysmarowanej oliwa i wysypanej maka żytnią zakrywam folią i zostawiam do ponownego wyrośnięcia (ma rosnąć powoli, kilka godzin). 
Pilnuje żeby nie przerosło!
Foremkę z chlebem wsuwam do zimnego piekarnika, nastawiam temperaturę na 200C i piekę godzinę. 
Gdy piekarnik dobrze się nagrzeje (osiągnie temperaturę 200C), chleb i ścianki pieca spryskuję wodą.
Po godzinie wyjmuję z formy i dopiekam 10 minut.
Dobrze wystudzić.

Smacznego :)


sobota, 17 lipca 2010

Drożdżowe grahamki

W tak upalne dni jak te nie mam siły na przygotowywanie zakwasu, żeby upiec chleb i jeśli tylko zauważam jeszcze, że na następny dzień nie będę miała co zjeść na śniadanie - robię szybkie drożdżowe bułeczki graham
Przepis jest bardzo uniwersalny, robię z niego bułeczki, cebulaki, a nawet pizze z tuńczykiem i papryką.
Wszystko zgodnie z dietą Montignaca.

Bułki graham 
przepis na Cebulaki zaczerpnięty z forum Montignaca

4 dkg drożdży świeżych
1 łyżeczka fruktozy
pół szklanki ciepłego mleka 1,5 %
1 łyżeczka mąki graham 1850

Drożdże zgnieść z fruktozą aż do ich rozpuszczenia, dodać mąkę i ciepłe mleko
Zostawić na 15 minut

Następnie dodać
3 szklanki mąki graham 1850
1 białko jaja
1 łyżeczkę soli
pół szklanki mleka 1,5 %
2 łyżki oliwy z oliwek

Zagnieść dokładnie ciasto, gdy będzie już elastyczne, zostawiamy je pod przykryciem aż podwoi objętość. 
Ciasto powinno być miękkie, gdy będziemy dosypywać mąkę, bułki będą twarde
Gdy ciasto urośnie odrywamy z niego kawałki i zawijamy bułeczki. Kładziemy na blachę wyłożona papierem i posypana mąka, smarujemy z wierzchu białkiem, przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia. Bułki można posypać płatkami owsianymi, lub słonecznikiem - to już dla drugofazowców ;)
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 20-30 minut

Bardzo fajne z tego przepisu wychodzą cebulaki lub pieczarkowce 
w bułeczce robimy wgniecenie spodem szklanki, dajemy do środka zeszkloną na łyżce oliwy cebulę, lub pieczarki i posypujemy oregano. Czas pieczenia może być krótszy.

Smacznego :)




niedziela, 11 lipca 2010

Ulubiony sniadaniowy

Mój ulubiony chleb codzienny, który przerobiłam na potrzeby MM
Bardzo lubię go robić, bo nie wymaga wiele pracy, a robię go przynajmniej raz w tygodniu


Chleb z San Francisco wersja MM
oryginalny przepis zaczerpnięty ze strony Liski


moja modyfikacja 


250 gram zakwasu żytniego
400 gram mąki graham 1850
200 gram maki orkiszowej pełny przemiał
375 gram wody
1,5 łyżeczki soli
4 gramy drożdży suszonych 
2 łyżki octu balsamicznego bez cukru
1 łyżka fruktozy


Drożdże i fruktozę rozpuścić w wodzie, odstawić na 15 minut
Dodać make orkiszową i 200 gram mąki graham, sól, ocet balsamiczny, zakwas.
Wymieszać i odstawić na godzinę. 


Dodać pozostała make i zagnieść ciasto. Przełożyć do formy wysmarowanej oliwa i obsypanej mąką żytnią. Zostawić do wyrośnięcia. Piec w piekarniku nagrzanym do 220 stopni przez 40 minut, po upływie czasu wyjąc z formy i wstawić jeszcze na 10 minut do piekarnika.
Ostudzić na kratce.
Ja piekę w glinianej formie chlebowej, dlatego wstawiam go do zimnego piekarnika i przedłużam czas pieczenia o 10 minut.


Pyszny na węglowe śniadanie, świetnie smakuje zarówno z dżemem na fruktozie jak i z pastą z tuńczyka :)
Moje wersja z pastą z zielonego groszku, przepis na ta pastę wzięłam od Polki zmodyfikowałam na potrzeby mm 
a tu oryginalny przepis 

Pasta zielona


½ szkl. zielonego mrożonego groszku
2 ząbki czosnku
2 limonki lub cytryny
2 łyżki tahini*
oliwa z oliwek
sól
świeżo mielony czarny pieprz
szczypta płatków chilli

Groszek blanszujemy przez 2 minuty we wrzątku. Studzimy.
Wyciskamy sok z limonek i miksujemy go z lekko posiekanym czosnkiem i solą.
Dodajemy groszek i miksujemy (jeśli całość jest za gęsta, dodajmy odrobinę wody).
Dodajemy pastę tahini, oliwę z oliwek i całość miksujemy na kremowa masę.
Doprawiamy i odstawiamy na minimum pół godziny do lodówki.

*tahini możemy wykonać samemu w bardzo szybki sposób
wystarczy uprażyć sezam ( uważając aby się nie przypalił ! )
i zmiksować go blenderem z olejem sezamowym i oliwą
w proporcjach 10 łyżek sezamu + 2 łyżki oleju sezamowego + 2 łyżki oliwy

Smacznego :)















LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj przepis