czwartek, 31 maja 2012

Rugelach


Kolejny wypiek w ramach poznawania kuchni żydowskiej przez dzieci - to już chyba ostatni - już jutro dzieciaki w szkole z okazji roku Korczaka, będą poznawać żydowskie smaki, mój syn zabierze własnie te rogaliki.


To nie pierwsze rogaliki na kruchym cieście jakie robię, często na naszym stole pojawiają się te rogaliki krucho-drożdżowe z powidłami
Rugelach zrobiłam z orzechami włoskimi i resztka rodzynek, których dzieci nie zdążyły wyjeść. Są bardzo dobre, wciągające :) i szybkie w przygotowaniu nie licząc czasu na obieranie orzechów i oczekiwanie na schłodzenie ciasta

Przepis znalazłam na blogu Bakerlady, zmodyfikowałam pod względem nadzienia i piekłam dwa razy dłużej

Rugelach


200 g masła w temperaturze pokojowej
200 g serka śmietankowego Delfiko
2 1/3 kubka ( użyłam ikeowego ) maki pszennej


Masło z serkiem ucieramy na gładka masę, wsypujemy partiami mąkę  ciasto powinno byc miękkie, ale nie klejące, zawijamy je w folię i wkładamy do lodówki na 2 godziny - ciasto może siedzieć w lodówce nawet do dwóch dni.


200 g orzechów włoskich
20 g rodzynek
1/2 kubka cukru pudru
2 łyżki roztopionego masła
1 łyżeczka cynamonu
1 białko lekko ubite


Orzechy, cynamon i cukier puder zmiksować w malakserze przez chwilę, przełożyć do miski, wrzucić drobno posiekane rodzynki, wlać masło i ubite białko, taka aby masa się zlepiła i dała się rozsmarować na cieście.
Ciasto wałkujemy na grubość 3 milimetry, wykrawamy kółka o średnicy 20 cm ( mała tortownica lub miską ) rozsmarowujemy masę i kroimy - najpierw na 4 części, następnie każdą jeszcze na 3 części, zwijamy rogaliki, układamy na papierze do pieczenia. 
Pieczemy 15-17 minut temperatura 180 stopni termoobieg
Studzimy na kartce posypujemy delikatnie cukrem pudrem.







niedziela, 27 maja 2012

Żytni chleb z prażonym kminkiem


Wspólne pieczenie z Anitą zaowocowało takim chlebem, którego ja bym ostatnim paluszkiem nie tknęła - nie cierpię kminku w chlebie, a jednak coś zaskoczyło - zapach, prażonego kminku i dopiekanego chleba posmarowanego z wierzchu roztopionym masłem zmusił mnie do spróbowania i stwierdzam, że smaki w życiu się zmieniają :)
chleb jest pyszny !
Chleb pochodzi z Ukrainy, tam używają do jego pieczenia kwaśnego mleka, takiego od krowy, które samo się skwasi, takiego za jakim tęsknię, a u nas już dostać nie mogę.
Ostatnim moim wynalazkiem są mlekomaty, mleko z nich jest bardzo smaczne, ale najbliższy mam 35 km stąd, więc po samo mleko to za daleko. Do chleba użyłam kwaśnego mleka kupionego w sklepie, to nie ten smak, poza tym też jest pasteryzowane..
Można za radą autora do zwykłego mleka dodać kilka łyżeczek jogurtu lub maślanki, ewentualnie soku z cytryny, wymieszać i zostawić do skwaszenia na 30 minut, będzie to taka imitacja kwaśnego mleka ;)



Chleb żytni z kminkiemlight caraway rye bread )
z książki "The handmade loaf" Dan Lepard


Zaczyn:
125 g wody
50 g kwaśnego mleka
1 łyżeczka rozkruszonych świeżych drożdży ( 10 g)
175 g mąki żytniej chlebowej ( typ 720 )

Do miski wlać mleko z wodą, rozpuścić drożdże, następnie dodać mąkę żytnią i wszystko razem dobrze wymieszać. Miskę przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do fermentacji na 2 godziny.

Ciasto chlebowe:
1 łyżeczka prażonych ziaren kminku
50 g mąki żytniej chlebowej 720
150 g mąki pszennej, chlebowej ( dodałam 50 gr )
1 łyżeczka soli morskiej
125 g wody

1/4 łyżeczki rozkruszonych świeżych drożdży ( 4 g )
1 łyżeczka słodu - pominęłam nie posiadam
zaczyn j/w
dodatkowo do posmarowania chleba w trakcie pieczenia: 1 łyżka roztopionego masła

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni, kminek wsypujemy do naczynia żaroodpornego i prażymy 10-12 minut.

Do dużej miski wsypać mąkę żytnią, mąkę pszenną i sól.

W drugiej misce rozpuścić w wodzie drożdże, dodać słód, prażone ziarna kminku (trochę ziaren odłożyć do posypania bochenka) i wlać do przygotowanego wcześniej zaczynu.

Lekko wymieszać, następnie całość wlać do miski z mąką i zagnieść miękkie ciasto. Ciasto było bardzo luźne, dlatego dosypałam 50 g maki pszennej

Dobrze wyrobione ciasto złożyć w kwadrat o bokach 10 cm, następnie zrolować i przełożyć do naoliwionej i obsypanej mąką foremki. Posypać ziarnami, przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 1 i 1/2 godziny. 
trochę nie rozumiałam tego co napisał Dan, więc uwałkowałam prostokąt długości foremki, zrolowałam jak rolade i łączeniem w dół włozyłam do foremki w celu rosnięcia

Piekarnik nagrzać do 220 stopni C. Piec 50 minut. - piekłam jakiś 5-7 minut krócej

Po 30 minutach pieczenia posmarować wierzch bochenka roztopionym masłem.

Studzić na kratce.

czwartek, 24 maja 2012

Pain au Levain - metoda Fendu


W ostatnich dniach zakwas mi się namnaża, bo siedząc w domu mogę sobie zagniatać i wypiekać do woli
Dziś przepis na chleb na zakwasie pszennym formowany metodą fendu 
Znaleziony na blogu Tatter i jak zawsze mistrzowski.
Bardzo smaczny, miękki, delikatny w smaku, bardzo długo pozostaje świeży 
Metodę zwijania pooglądałam sobie tutaj
ależ ten Pan ma sprawne ręce ;)

Biały chleb na zakwasie - metoda fendu

1000 g mąki pszennej chlebowej
60 g maki pszennej razowej
60 g mąki żytniej chlebowej
680 gr wody
300 g pszennego zakwasu ( użyłam zakwasu o hydracji 80 % )
28 g soli
10 g drożdży świeżych

Maki wymieszać w dużej misce, wlać wodę i bardzo dokładnie wszystko wymieszać, zostawić na 20 minut w celu autolizy. Dodać zaczyn i sól, zagniatać około 5 minut, aż gluten będzie średnio rozwinięty.
Odstawić do wyrośnięcia na 1,5 godziny składając co 30 minut, aby odgazować ciasto.
Ciasto podzielić na trzy części - każda około 700 g, zawinąć w kule i odstawić na 15 minut.
Kulę układamy na omączonym stole gładka stroną w dół, posypujemy mąką i w środek kuli wciskamy wałek do ciasta rolując go aby powstał krater na 5 cm. Zwijamy obie części do siebie i układamy w koszu wyłożonym ściereczką kraterem w dół ( filmik powyżej pokazuje dokładnie jak to wykonać )
Bochenki zostawić do rośnięcia na 2 godziny.
Piekarnik rozgrzać do temperatury 250 stopni. Bochenki wyłożyć na deskę obsypaną mąką tak aby krater był na wierzchu, zsunąć na gorąca blachę w naparowanym piekarniku, zmniejszyć temperaturę do 230 stopni i piec 30 minut.





środa, 23 maja 2012

Chleb słonecznikowy z miodem - Sunflower Bread


Ten chleb zajmuje u mnie wysokie miejsce na liście najlepszych chlebów.
Piekłam już nieraz chleb ze słonecznikiem, ale ten jest chyba najlepszy 
a może to moja tęsknota za pszennymi chlebami i zakaz jedzenia tak go wywyższyły ?
bo "prawie" nieświadomie zjadłam pół bochenka - nie jest duży na szczęście :)
Powtórzę go z pewnością, a tu sobie zapisuję, ze jeśli będę chciała komuś sprawić przyjemność to właśnie tym chlebem 


Chleb słonecznikowy z miodem
przepis Sunflower Bread pochodzi z książki Dana Leparda " The art of handmade loaf" z moimi małymi zmianami

Składniki:
100 g zakwasu pszennego ( jeśli wasz zakwas jest niskiej hydracji dodajcie trochę więcej wody podczas zagniatania)
250 g maki 650
110 g ziaren słonecznika uprażonych ( 20 minut w temp 150 stopni )
3/4 łyżeczki soli
40 g miodu
8 g świeżych drożdży
łyżka mleka 

Zakwas wymieszać z miodem, wodą wkruszyć drożdże, wymieszać, w osobnej misce wymieszać uprażone ziarna słonecznika, mąkę i sól. 
Wlać mokre do suchych składników i zagnieść ciasto, jeśli jest za gęste dolejcie odrobinę wody.
Odstawić na 10 minut przykryte ściereczką.
Na wysmarowany oliwą blat wyciągamy ciasto, zagniatamy 10 sekund i odstawiamy do miski wysmarowanej oliwą na 10 minut.
Ponownie wyciągamy ciasto na blat zagniatamy 10 sekund i odstawiamy na 1 godzinę.
Tu można juz uformować bochen i odstawić do rośnięcia, ja tak zrobiłam, ale otwarło się moje łączenie w chlebie, więc ponownie go zagniotłam, uformowałam w bochen lepiej dociskając na łączeniu i odstawiłam do rośnięcia w koszu wyłożonym ściereczką.
Chleb rósł 2 godziny.
Piekanrik nagrzewamy do temperatury 210 stopni, chleb wyrzucamy na omączoną deskę, nacinamy w krzyż, smarujemy mlekiem i zrzucamy na gorącą blachę, psikając kilka razy woda do wnętrza piekarnika.
Pieczemy 30 minut, po czym zmniejszamy temperaturę do 190 stopni i dopiekamy 15-20 minut, przy ostatnich 10 minutach uchylamy piekarnik wkładając w drzwiczki choćby drewnianą łyżkę, aby chleb lekko odparował.
Studzimy na kratce - po godzinie z powodzeniem można kroić :)
Smacznego !







wtorek, 22 maja 2012

Chleb pszenny na zakwasie wyrastający w lodówce


Ja znalazłam przepis na ten chleb u Oli
Ola znalazła go u Trufli
Trufla znalazła go w książce "Bourke Street Bakery" :)
Przepis jest fantastyczny, bo kiedy my śpimy, chleb spokojnie sobie rośnie w lodówce, rano go wyciągamy, nagrzewamy piekarnik, nacinamy i pieczemy. Pieczenie też krótkie, po 35 minutach wyciągamy piękny pachnący bochenek, czekamy chwilę :))) i kroimy pierwszą ciepłą piętkę :) zjadamy z masłem i solą oczywiście... 

Chleb pszenny na zakwasie wyrastający w lodówce

Składniki:
405 g zakwasu pszennego
765 g maki pszennej chlebowej
1/3 łyżeczki drożdży instant ( używam małą grudkę świeżych drożdży, wielkości czubka palca )
400 ml wody
1 łyżka soli

Zakwas wymieszać z wodą i drożdżami, dodać mąkę, miksować 4 minuty na wolnym biegu, następnie zwiększyć bieg i miksować jeszcze 3 minuty. Miskę przykryć i zostawić ciasto na 20 minut.
Posypać ciasto sola i miksować przez około 6 minut, następnie umieścić je na godzinę w naoliwionej misce, przykryte ściereczką lub folią.
Po upływie czasu odgazować ciasto na lekko omączonym blacie składając trzykrotnie jak list, włożyc z powrotem do miski i odstawić na kolejną godzinę.
Wyjąć ciasto z miski i na lekko omączonym blacie dzielimy je na dwie części, po czym każdą formujemy w bochen, wkładamy do koszyków wyłożonych ściereczką obsypaną mąką, przykrywamy, umieszczamy w foliowych torbach, które wiążemy ( najwygodniejsze są jednorazówki) i wkładamy do lodówki na 8-12 godzin. Moje bochenki leżały 12 godzin i myślę, że ten czas jest idealny.
Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 240 stopni, bochenki wyjmujemy z lodówki, przekładamy na omączoną deskę, nacinamy dosyć głęboko ( naoliwiony ostry nóż dobrze sobie radzi z nacinaniem ) zrzucamy bochenki na gorącą blachę lub kamień i pieczemy30-35 minut, nie więcej niż 40 !
Pieczemy w naparowanym piekarniku, jeśli nie macie funkcji pieczenia z parą, wrzućcie miseczkę kostek lodu na dno piekarnika tuz przed pieczeniem.
Chleb jest smaczny w dniu pieczenia i na następny również, więcej nie sprawdziłam, nie ma takiej możliwości ;)

Smacznego !



poniedziałek, 21 maja 2012

Żydowski jabłecznik z cynamonem




W ramach roku Korczaka dzieciaki w szkole będą poznawać żydowskie słodkości
Musze coś upiec na 1 czerwca, więc szukam - kuchni żydowskiej nie znam nic a nic
na pierwszy ogień, coś co dzieci zawsze lubią, czyli szarlotka :)

Przepis znalazłam na blogu Niebo w gębie, wypróbowałam, ciasto smakowało, jest proste do zrobienia, nie wymaga specjalnych składników, czyli takie szybkie sobotnie, do popołudniowej kawy ;)

Żałuje, ze nie mogę go spróbować, mam teraz zakazane jedzenie owoców - a tam jabłka i sok z pomarańczy wchodzi, więc nie ryzykuję



Żydowski jabłecznik z cynamonem
przepis pochodzi ze strony smitten kitchen

Składniki:
400 - 415 g mąki pszennej - przesianej
czubata łyżka proszku do pieczenia
3/4 łyżeczki soli
250 ml oleju
200 g cukru
1 łyżka cukru z wanilią
1/4 szklanki soku z pomarańczy
4 jajka
6 jabłek + łyżka stołowa cynamonu + 5 łyżek cukru

Jabłka obieramy, kroimy w kostkę, zasypujemy cukrem i cynamonem, mieszamy i odstawiamy.

W misce mieszamy mąkę, sól, proszek do pieczenia, w drugiej misce mieszamy olej, cukier, sok z pomarańczy, cukier z wanilią. Mokre składniki wlewamy do suchych, mieszamy, dodajemy po jednym jajku i mieszamy aby nie było grudek - najlepiej użyć miksera, ciasto z początku jest gęste, po dodaniu jajek, robi się średnio płynne

Połowę ciasta wylewamy do formy ( użyłam tortownicy 26 cm ), wykładamy na nie połowę jabłek ( jabłka puszczą sok, nie przejmujemy się tym, przekładamy razem ze sokiem ), wylewamy resztę ciasta i na wierzchu układamy pozostałe jabłka.
Pieczemy 1-1 1/2 h w temperaturze 175 stopni - do suchego patyczka !

Smacznego :)



niedziela, 20 maja 2012

Bagietki na zakwasie pszennym z kefirem i skrobią kukurydzianą


To kolejny świetny przepis z książki Leparda, który mogę z czystym sumieniem polecić.
Zrobione ot tak, zrobiły wrażenie na gościach, choć z zagadania przy jadalnianym stole lekko przypalone były
przy powtórce skróciłam czas pieczenia, ale było za zimno ( na dworze minusowa temperatura zmroziła moje koktajlowe pomidorki  :( ) i powinnam wydłużyć czas wyrastania, dlatego bagietki popękały, oprócz tego że są smaczne to jeszcze zrobiły sie piekne !


Bagietki  na zakwasie pszennym z kefirem i skrobią kukurydzianą
przepis White maize and wheat loaf  pochodzi z ksiązki Dana Leparda - tłumaczenie i małe przeróbki moje 


Składniki:
- zakwas pszenny ( uzyłam zakwasu o niskiej hydracji do zrobienia którego użyłam 2 łyżki zakwasu żytniego + 90 g wody i 150 g maki odstawiłam na 12 godzin )
- 250 g kefiru + 75 gr wody ( oryginalnie w przepisie Lepard podaje tu 325 g maślanki )
-300 g maki chlebowej ( oryginalnie w przepisie semolina, dla mnie niedostępna)
- 100 g maki pszennej pełnoziarnistej 1850
- 100 g skrobi kukurydzianej - zwanej u nas maizeną
- 1 i 1/2 łyżeczki soli


W misce mieszamy zakwas z kefirem i wodą, dodajemy mąki, skrobie i sól, zagniatamy gładkie ciasto, odstawiamy pod przykryciem na 10 minut


Blat smarujemy oliwą, wykładamy na niego ciasto, zagniatamy 10 sekund i odstawiamy do miski wysmarowanej oliwą na 10 minut pod przykryciem 
Ponownie zagniatamy ciasto i znów odkładamy na 10 minut.
Zagniatamy ciasto 10 sekund i odstawiamy na 30 minut.
Zagniatamy ciasto 10 sekund i odstawiamy na 1 godzinę
Zagniatamy ciasto 10 sekund i odstawiamy na 1 godzinę


Ja wiem, ze niektórym nie podoba się sposób Leparda, ja go lubię, zazwyczaj kiedy robię chleb to jestem w kuchni, krótkie gniecenie nie męczy mnie, a ja widzę jak ciasto się zmienia z każdym kolejnym wyciągnięciem go z miski. Polecam ten sposób początkującym osobom, jest łatwy i przyjemny.


Wyciągamy ciasto z miski, dzielimy na dwie części, kształtujemy je w kule i zostawiamy na blacie na 15 minut aby ciasto odpoczęło.
Kształtujemy je w długie paluchy, lub bagietki, układając je pomiędzy zwiniętą omączoną ściereczką ( tak aby sie nie stykały ) lub w formach do bagietek jeśli takowe posiadacie :)


Zostawiamy do wyrośnięcia na 2-2,5 godziny.


Pieczemy w naparowanym piekarniku ( ja mam funkcję pieczenia z para, ale wcześniej wrzucałam miseczkę kostek lodu do nagrzanego piekarnika i psikałam spryskiwaczem aby wytworzyć parę.
Przy przerzuceniu bagietek na gorąca blachę szybko je nacinamy ( przy nacinaniu warto wiedzieć że nacięcia będą łatwiej wychodzić ostrym, naoliwionym nożem )
Czas pieczenia w książce to 50-60 minut w temperaturze 220 stopni - jest zdecydowanie za długi, moim bagietkom wystarczyło 30 minut, radze sprawdzać swoje wypieki, czy się nie przypalają ;)


Smacznego !





piątek, 18 maja 2012

Bułeczki do hamburgerów


Nie chodzimy do barów typu fast food, nie tylko dlatego, że mieszkamy w małej mieścinie, gdzie wszelakie restauracje nie mają szans na przetrwanie, ale dlatego, że ja  uwielbiam domowe i zdrowe jedzenie i takie staram się mojej rodzinie serwować. Czasem jednak przychodzi taka wielka chęć na coś niezdrowego :) 
I tak jak ja nie potrafię się oprzeć dobremu kebabowi ( najlepszy jadłam w Berlinie, chyba nigdy nie zjem lepszego ) tak mój syn ma wiecznie ochotę na hamburgera. Dla niego zrobiłam domowe bułeczki hamburgerowe
a dla siebie jak tylko będę mogła jeść ( jestem po wycięciu migdałów i jem tylko grysik i lody ) zrobię chlebki pita z Weekendowej Piekarni  - wielki domowy kebab to będzie nagroda dla mnie, coś mi się należy za to cierpienie :))

Bułeczki do hamburgerów



Ciasto:
• 14 gr świezych drożdży lub 7g suszonych
• 1 i 3/4 szklanki + 2 łyżki (425 g) lekko ciepłego mleka
• 6 i 1/4 szklanki (794 g) mąki pszennej (najlepsza 850 u nas nie do zdobycia, kupuje typ 650 - tez wychodzą niezłe )
• 2 łyżeczki  soli
• 4  łyżki  cukru
• 6 łyżek (85 g) roztopionego masła (lub oleju roślinnego)
• 1 jajko


oraz:
• oliwa z oliwek i roztrzepane jajko do posmarowania bułeczek
• sezam do posypania




Przygotowanie:


Drożdże wymieszać z lekko ciepłym mlekiem i odstawić na 5 minut. 
Mąkę przesiać do miski, dodać sól, cukier, masło lub olej oraz jajko.
Wymieszać około 2 minuty - można łyżką, ja to wrzucam do miksera na wolne obroty, nastepnie wyrabiać ręcznie przez 5 minut lub zwiększyć prędkośc obrotów w mikserze i ugniatać 5 minut. Ciasto będzie gładkie i elastyczne.


Wyłożyć ciasto na blat i powyrabiać je rękami przez 1 minutę. 
Uformować kulę z ciasta, umieścić ją w natłuszczonej misce, przykryć dokładnie folią spożywczą i wstawić do lodówki na całą noc lub maksymalnie na 4 dni.


W dniu pieczenia wyjąć ciasto z lodówki i podzielić je na części o wadze około 85 gram. 
Każdy kawałek ciasta wygniatać w dłoniach przez około pół minuty, aż się ociepli, będzie gładki i nabierze miękkości. Uformować kulki I ułożyć je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, w odstępach minimum 7 cm od siebie.
 Posmarować oliwą żeby nie obeschły i przykryć luźno przeźroczystą folią spożywczą, wysmarowaną od spodu oliwą. Odstawić w ciepłe miejsce na  2 i 1/2 godziny, do czasu aż bułeczki urosną.
Piekarnik nagrzać do 205 stopni. Wierzch ciasta posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać sezamem. Wstawić do nagrzanego piekarnika do środkowej jego części i piec przez 15 minut na złoty kolor.
Wystudzić


Przygotowując hamburgery podgrzewamy bułeczki w piekarniku, ja to robię na funkcji grill temp 150 stopni przez kilka minut. Bułeczki są pyszne i miękkie


Smacznego !




wtorek, 8 maja 2012

Zawijane bułki z parówkami




Jak tylko zobaczyłam zdjęcie tych bułeczek na blogu Angies Recipes pomyslałam o moich dzieciakach i ich szczęśliwych minach w trakcie jedzenia :)
nie pomyliłam się wiele, miny były szczęśliwe, ale nie tylko dzieci, szczególnie jedenego dużego Pana moim mężem zwanego - On się do nich przykleił i podziwiał, że takie to niby z parówkami, a takie dobre :)
no dobre, sama tez zjadłam, na szczęście zrobiłam z podwójnej porcji 

I wcale nie są takie trudne do zrobienia, na jakie wyglądają
Przepis zawiera Starter Roux - jest to mieszanina wody i mąki, która podgrzana do temperatury 65 stopni, robi się kleista, sprawia, że ciasto jest bardziej elastyczne i dłużej pozostaje świeże, więcej mozna przeczytac tez u Tatter (musze spróbowac użyć tego w chlebie) - mozna go w przepisie pominąć, dodając więcej wody i mąki ( tak około 10 gr maki i 60 gr wody)

Starter Roux
50 gr maki chlebowej
250 gr wody

Wymieszac makę z wodą, dobrze, aby mieszanina nie miała grudek, mieszając doprowadzić do temperatury ok 65 stopni - ja nie posiadam termometra, starałam się doprowadzić do takiego stanu w którym zawiesina robi sie klejowata, byle nie zagotować, tak około 2-3 minuty.

Przełozyc do miseczki, przykryć folią spożywczą, żeby nie wyschnęło.

Zawijane bułeczki z parówkami

Ciasto:
300 g maki chlebowej
6 g suszonych drożdży
30 g cukru
6 g soli
1 jajko
60 g ciepłego mleka
75 g Starter Roux
45 g masła

kiełbaski wiedeńskie lub dłuższe parówki

na wierzch:
zielona cebulka
1 jajko
1 łyzka oliwy z oliwek
1 łyżeczka pieprzu mielonego
sól
1 łyżeczka nasion sezamu

Mąkę, drożdże, cukier i sól, wymieszać w misce, dodać jajko, mleko i wodę, wymieszać w mikserze ( najlepiej mieszadło z hakiem) na wolnych obrotach do połączenia około 1 minuty. Zwiększyć prędkość i mieszac jeszcze przez 3 minuty, aż powstanie gładkie ciasto. Dodac masło i zagniatac jeszcze z 5 minut, żeby gluten dobrze się rozwinął.
Utworzyć z ciasta kulę i umieścić w naoliwionej misce, przykryć folią i odstawić do podwojenia objętości w ciepłe miejsce ( około godziny ) . Odgazowac ciasto i pokroic na 9 kawałków ( każdy około 60 gr ) zrobic z nich kulki i zostawić na blacie na 10 minut, żeby ciasto odpoczęło - bardzo lubię ten termin :)

Każdą kulke spłaszczyć w prostokąt, takiej samej długości jak parówka, układac na nich parówki, zwijać w rulon, tak aby łączenie było z dołu, nacinać od góry na 5 części, ale tak aby parówka była przecięa, a dolna częśc ciasta NIE :) teraz trzeba je złożyc w kwiatuszki - przekłądając pierwszą część przez ostatnią, a resztę obracając tworzymy zgrabne kwiatki - pierwszy może nie wyjść, ale z drugim już idzie łatwiej
Kwiatki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy i odstawiamy na 45-60 minut do wyrośnięcia
Przygotowujemy w międzyczasie polewe do naszych bułeczek.
W miseczce mieszamy oliwę z jajkiem i pieprzem i solą ( ilość soli wedle uznania - dałam 1/4 łyżeczki )
Gdy bułeczki urosna smarujemy je mieszaniną, posypujemy sezamem i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni. Pieczmy według autorki 15 minut, ja zostawiłam je 10 minut dłużej, bo po 15 minutach były jeszcze blade - myślę, ze to kwestia waszego piekarnika.

Upieczone wykładamy na kratke i studzimy, lub zajadamy jeszcze ciepłe - najlepsze !
Smacznego !









piątek, 4 maja 2012

Schab w sezamie pyszny na ciepło i na zimno

Ile razy robiłam schab, tyle razy powtarzałam, ze to już ostatni raz
zawsze wychodził mi suchy, twardy, niesmaczny
robiłam już wiele wersji, nawet ten w mleku, który ponoć zawsze wychodzi , mi nie wyszedł :)))

ale ten ! ten mi wyszedł i ten zapisuję, bo będę go powtarzać
prosty w przygotowaniu, bez żadnych wyszukanych składników, dobry na ciepło i na zimno, czyli to co lubię i to co gospodyni domowa   powinna mieć w swojej książce kucharskiej.
Na moich zdjęciach znajduje się już tylko reszta schabu i sosu, jak widać tez ostatnie krople, nie pozwolili mi się bawić schabem przed obiadem :)

Schab w sezamie
przepis - modyfikacja z Poradnika Domowego

1 kg schabu bez kości
1 łyżeczka soli ( kopiasta taka ;) )
0,5 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
0,5 łyżeczki cynamonu
1 szklanka bulionu warzywnego
olej i masło klarowane do obsmażenia
sezam do posypania

Schab myjemy, suszymy ręcznikiem papierowym  dociskając go do mięsa i nacieramy go solą, posypujemy zielem angielskim i cynamonem i wcieramy dokładnie w mięso, wstawiamy do szklanej misy, przykrywamy folią spożywczą i wstawiamy do lodówki. najlepiej na całą noc, ale ja zostawiłam na 4 godziny, wystarczyło
Gotujemy warzywny bulion ( oczywiście możemy użyć rosołu, jeśli mamy w lodówce, ja nie miałam ) Do zimnej wody wrzucamy warzywa ( na 4 litrowy garnek użyłam 4 marchewki, 2 pietruszki, 0,5 niedużego selera, 2 cebule, 4 ząbki czosnku ) gotujemy około godziny, doprawiając solą, pieprzem.
Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju i łyżkę masła klarowanego ( zwykłe masło się przypali, więc jeśli nie macie klarowanego masła, możecie je zrobić, lub obsmażcie na samym oleju ) na rozgrzany tłuszcz wsadzamy schab i obsmażamy z każdej strony, ogień musi być na tyle duży, aby mięso nie zaczęło wypuszczać soków, ale na tyle mały żeby nie zaczęło się przypalać, każdy juz pewnie zna swoje garnki i palniki ;)

Obsmażony schab przekładamy do naczynia ceramicznego, podlewamy szklanka bulionu i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 1 godziny polewając mięso sosem z dna naczynia . Po czterdziestu minutach obrócić mięso i posypać je sezamem. Upieczony schab wyjmujemy z piekarnika, przekładamy na deskę zostawiamy na 10 minut, żeby odpoczął, w tym czasie zlewamy sos z naczynia do rondelka, zagęszczamy go 1 łyżką śmietany z łyżeczką mąki, podgrzewając ale nie zagotowując, doprawiamy pieprzem, jeśli jest za słony dolewamy trochę wody.
Sos przelewamy do sosjerki, troche wlewamy na talerz, schab kroimy w plastry, układamy na talerzu, podajemy.
Smacznego !

resztę schabu chowamy do lodówki i zjadamy jak pyszna wędlinę na świeżym żytnim chlebie, mniam 




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj przepis