Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 lipca 2013

Rolada z piersi indyka

Jak wykorzystać piersi indycze, żeby nie jeść suchego mięsa do obiadu ?
Najlepiej zrobić pyszną, szybką roladę, którą można jeść na ciepło i na zimno.
Nadzienie bardzo szybko i prosto przygotować, wystarczy malakser i kawałek piersi odcięty z całości, jajko i przyprawy, ja dodaję ulubiony czosnek i mnóstwo pietruszki, nie zaszkodzi też odrobina papryczki chili dla smaku i dla koloru.

 

Rolada z piersi indyka

- duża pierś indycza ( czasem robię z 800 gramowej, czasem z większej ( tu 1,2 kg) zwiększam tylko czas pieczenia wraz z jej wielkością )
- 1 jajko
- 3 ząbki czosnku ( można dac mniej lub więcej, w zależności od upodobań)
- kawałek papryczki chili
- pęczek pietruszki zielonej
- sól, pieprz, czosnek suszony, kminek mielony
- sznurek do obwiązania
- łyżeczka masła klarowanego do obsmażenia
- pół szklanki wody lub bulionu do podlania

Z piersi wycinamy polędwiczkę ( to ten kawałek odstający ;) ) wrzucamy do malaksera razem z jajkiem, czosnkiem, papryczką, pietruszką zieloną, miksujemy na gładką masę doprawiamy solą i pieprzem.
Pierś przecinamy wzdłuż, rozkładamy jak książkę, rozklepujemy aby nasz płat mięsa nie miał zgrubień, przyprawiamy solą, czosnkiem suszonym, kminkiem mielonym, pieprzem świeżo zmielonym

wstawiamy wszystko do lodówki na ok 2 godziny.

Po wyjęciu płat mięsa smarujemy masą  z malaksera, zwijamy w roladę i związujemy ją naokoło, zeby się nie rozpadła, zanim ją obsmazymy dajmy jej się nagrzać do temperatury pokojowej przez ok 30 minut.

Obsmażamy z każdej strony na maśle klarowanym, przekładamy do naczynia żaroodpornego, podlewamy bulionem i wstawiamy do piekarnika na 50 minut temp 180 st ( mniejszy kawałek pieczemy ok 40 minut)

BTW 100 g gotowej rolady
kcal - 113
B- 23
T -2
W -0

Smacznego !






wtorek, 8 stycznia 2013

Naleśniki żytnie z twarogiem i łososiem


W weekendy i od święta pieke różne chleby, na codzień jednak w mojej kuchni króluje jedzenie dietetyczne a moze raczej po prostu zdrowe
Nie znajdziecie tu jednak produktów light, odtłuszczonych serków, wędlin drobiowych.
Ale nie znajdziecie tu też cukru, zwykłej oczyszczonej mąki, niezdrowych tłuszczy...taka dieta niektórym wydaje się trudna albo nudna, może dlatego, że zamiast iść do sklepu i ściągnąć z półki gotowy produkt, musimy w większości przypadków przygotować go samemu.
A to zajmuje trochę czasu i wymaga od nas myślenia

A pamiętamy przeciez z dzieciństwa puste półki sklepowe a w domach jedzenia nie brakowało
Nasze babcie robiły same wędliny, chleby, pasztety, kisiły kapustę, robiły soki owocowe, dziadkowie pędzili wino w dymionach ;)
ciocia przywoziła świeże jajka od kury, od babci było mleko od krowy, gdy się zsiadło było perfekcyjne do ziemniaków, co jakiś czas kupowało sie świnię,  pół cielaka albo owieczkę- ciepła jeszcze  kiełbasa, świeży salceson, dostać flakiem po łapach za podjadanie - bezcenne wspomnienia :)
Tak bardzo bym chciała wrócić do tych czasów

Czasem tu  wrzucę coś "dietetycznego" ( pamiętajcie, ze dieta to nie ograniczenie jedzenia, tylko sposób żywienia ) będzie to ułatwienie dla mnie, ale i dla tych, którzy będą zaczynać zabawę z "czystą miską" i liczeniem wartości kalorycznych.
Dzis prosty przepis na żytnie naleśniki, można je zjeść na obiad, ale można tez zwinięte zapakowac ze sobą chociażby do pracy lub na wypad w góry ;)

Naleśniki żytnie z twarogiem i łososiem

60 g maki żytniej 2000
1 jajko
ok 200 g zimnej wody +-
szczypta soli i pieprzu, łyżeczka suszonej bazylii
twaróg półtłusty 100g,  śmietana 1 łyżka + łosoś wędzony 50g 

Naleśniki żytnie robi sie tak samo jak zwykłe pszenne, z tym wyjątkiem, że smażymy je dłuzej, tak aby mąka sie dobrze wysmażyła. Ja lubie naleśniki przyprawić, daję dużą szczypte soli i pieprzu i zioła jakie mi sie sypną, mogą być świeże, moga być suszone - tu w przepisie bazylia
Na początek jajo bełtamy i mieszamy ze 100g wody, wlewamy do maki, dodajemy szczyptę soli, bazylię, szczyptę pieprzu, mieszamy do uzyskania gładkiego ciasta. Dolewamy reszte wody, mieszamy i wstawiamy do lodówki na 30 minut.
Wyciągamy ciasto z lodówki, sprawdzamy gęstość, gdyby ciasto było za gęste ( powinno mieć konsystencję rzadszej śmietany ) dolewamy po trochu wodę ok 20 - 50 g zależy to wszystko od mąki, trzeba tu trochę wyczucia, ale nie ma się czym przejmować, tu sie nie ma co nie udać, jesli ciasto jest za gęste, będziemy to widziec na patelni, nie będzie chciało sie rozlewać, wtedy dolewamy wody.
Ciasto wyleamy na nagrzana patelnię posmarowaną pędzlem zanurzonym w oliwie.
Smażymy az uniosą sie boki, przewracamy na druga stronę, dosmażamy. Jeśli po usmażeniu wasz nalesnik w środku ma surową makę, tzn że był za krótko smażony, trzeba zmniejszyc gaz i smazyć dłużej.

Nalesniki można zjadac ze wszystkim, ja zjadam zazwyczaj z twarogiem, lub sałata, upieczonym mięsem i warzywami.
wersja na słodko to twaróg z łyżką śmietany a na to jabłka uprażone z cynamonem - do naleśników daję mniej soli, nie daję  pieprzu a przyprawiam je cynamonem lub kardamonem

Z przepisu wychodzą 4 nalesniki ( patelnia 22 cm )

BTW (4 nalesniki z twarogiem i łososiem )
kcal-506
B -42
T-18
W-44




piątek, 1 czerwca 2012

Wątróbkowe fantazje - Wątróbka z oregano

Zdrowe odżywianie to w tych czasach nic prostego
na sklepowych półkach same gotowce
w nich same e-dodatki  i glutaminian sodu
kurczaki faszerowane soją i hormonami
jajka smakujące nie wiadomo czym...
można by wymieniać do wieczora, tylko po co i tak większość z nas woli łatwe i szybkie jedzenie, nie patrząc na składniki, bo - wszystko jest szkodliwe, a najbardziej samo życie...a dobre  jedzenie kilka razy droższe

często przypomina mi się urywek filmu Seksmisja, gdzie Babcia dostała słoiczek dżemu z prawdziwych truskawek, jakkolwiek wtedy była dla mnie ta scena i podniecenie babci dziwne, tak teraz, widzę jej realność coraz bliżej.

Toczę walkę - ja i moja lodówka kontra świat, jest to trudne, bo trzymając sportowa dietę jem bardzo dużo
i co dziwne, jedząc zdrowo mam słabe wyniki krwi
dlatego na pierwszy plan ostatnio musi wejść wątróbka ze swoim żelazem
tym trudniej dla mnie, że drobiowa nie wchodzi w grę
a wieprzowa zawsze wychodziła mi podeszwowa :))

szukam i próbuję
ostatni przepis jaki wypróbowałam i przy którym zostałam ( do czasu aż będę mogła go jeść, bo migdałki jeszcze nie zagojone ) to przepis wątróbkę z oregano z książki Tapas- zakąski z hiszpańską tradycją i temperamentem

Przepis ciekawy a wątróbka wychodzi miękka w środku, co dla mnie najważniejsze.
Z racji tego, ze wątróbkę chciałam posmakować ograniczyłam się w przepisie do 3 ząbków czosnku i nie dałam papryczki chili, ale to do nadrobienia będzie jak tylko wyzdrowieję ;)




Wątróbka z oregano

1 kg wątroby wieprzowej
10 ząbków czosnku
1 pęczek posiekanego oregano
1/2 łyżeczki soli
125 ml oliwy z oliwek
125 ml octu winnego
1 łyzka słodkiej papryki w proszku
1 suszona papryczka chili
klarowane masło do smażenia
1 łyżeczka pieprzu

Czosnek obrać i zmiksować z oregano. Domieszać stopniowo sól, oliwę, ocet, paprykę w proszku i chili.
Wątrobę dokładnie oczyścić z błon i włókien, pokroić na paski ( do 1 cm ) obsmażyć krótko na maśle klarowanym i popierzyć. Następnie zalać przygotowaną bejcą i pozostawić na noc pod przykryciem do marynowania.
Następnego dnia przełożyć wszystko do garnka, zagotować, mieszając dusić około 15 minut. Przyprawić pieprzem, podawać na gorąco z wiejskim chlebem. Smakuje dobrze, nawet na zimno ;)


Wartość odżywcza 
1 porcja (200 g wątróbki )
ok 466 kCal
BTW 41/31/5


Nie dodałabym tego przepisu gdyby nie  akcja - Wątróbkowe fantazje, dlatego dołączam go  bo sama jestem ciekawa innych dobrych przepisów, które będę mogła wypróbować

                                                              Wątróbkowe fantazje





piątek, 4 maja 2012

Schab w sezamie pyszny na ciepło i na zimno

Ile razy robiłam schab, tyle razy powtarzałam, ze to już ostatni raz
zawsze wychodził mi suchy, twardy, niesmaczny
robiłam już wiele wersji, nawet ten w mleku, który ponoć zawsze wychodzi , mi nie wyszedł :)))

ale ten ! ten mi wyszedł i ten zapisuję, bo będę go powtarzać
prosty w przygotowaniu, bez żadnych wyszukanych składników, dobry na ciepło i na zimno, czyli to co lubię i to co gospodyni domowa   powinna mieć w swojej książce kucharskiej.
Na moich zdjęciach znajduje się już tylko reszta schabu i sosu, jak widać tez ostatnie krople, nie pozwolili mi się bawić schabem przed obiadem :)

Schab w sezamie
przepis - modyfikacja z Poradnika Domowego

1 kg schabu bez kości
1 łyżeczka soli ( kopiasta taka ;) )
0,5 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
0,5 łyżeczki cynamonu
1 szklanka bulionu warzywnego
olej i masło klarowane do obsmażenia
sezam do posypania

Schab myjemy, suszymy ręcznikiem papierowym  dociskając go do mięsa i nacieramy go solą, posypujemy zielem angielskim i cynamonem i wcieramy dokładnie w mięso, wstawiamy do szklanej misy, przykrywamy folią spożywczą i wstawiamy do lodówki. najlepiej na całą noc, ale ja zostawiłam na 4 godziny, wystarczyło
Gotujemy warzywny bulion ( oczywiście możemy użyć rosołu, jeśli mamy w lodówce, ja nie miałam ) Do zimnej wody wrzucamy warzywa ( na 4 litrowy garnek użyłam 4 marchewki, 2 pietruszki, 0,5 niedużego selera, 2 cebule, 4 ząbki czosnku ) gotujemy około godziny, doprawiając solą, pieprzem.
Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju i łyżkę masła klarowanego ( zwykłe masło się przypali, więc jeśli nie macie klarowanego masła, możecie je zrobić, lub obsmażcie na samym oleju ) na rozgrzany tłuszcz wsadzamy schab i obsmażamy z każdej strony, ogień musi być na tyle duży, aby mięso nie zaczęło wypuszczać soków, ale na tyle mały żeby nie zaczęło się przypalać, każdy juz pewnie zna swoje garnki i palniki ;)

Obsmażony schab przekładamy do naczynia ceramicznego, podlewamy szklanka bulionu i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 1 godziny polewając mięso sosem z dna naczynia . Po czterdziestu minutach obrócić mięso i posypać je sezamem. Upieczony schab wyjmujemy z piekarnika, przekładamy na deskę zostawiamy na 10 minut, żeby odpoczął, w tym czasie zlewamy sos z naczynia do rondelka, zagęszczamy go 1 łyżką śmietany z łyżeczką mąki, podgrzewając ale nie zagotowując, doprawiamy pieprzem, jeśli jest za słony dolewamy trochę wody.
Sos przelewamy do sosjerki, troche wlewamy na talerz, schab kroimy w plastry, układamy na talerzu, podajemy.
Smacznego !

resztę schabu chowamy do lodówki i zjadamy jak pyszna wędlinę na świeżym żytnim chlebie, mniam 




sobota, 21 stycznia 2012

Lazania ze szpinakiem i bakłażanem


Szpinak w naszym domu to wielka rzadkość, niestety
dlatego dzieciaki niezbyt się ucieszyły na skład dzisiejszej lazanii
jak to nie ma mięsa ?  i jeszcze pełno "zielonego" 
nam smakowało, a nawet brakowało na dokładkę :)
przepis to kombinacja dwóch przepisów z książki o makaronach
miałam szpinak i bakłażana, a tam jeden przepis ze szpinakiem, drugi z bakłażanem
połączenie ciekawe i oczywiście dietetyczne :) - do powtórzenia

Lazania ze szpinakiem i bakłażanem

Makaron lasagne 12 płatów ( w zależności od naczynia, u mnie 12 płatów wystarcza na 3 warstwy )
szpinak świeży min 500 g
2 bakłażany
100 gr sera żółtego pełnotłustego, lub mozzarelli
puszka pomidorów
1 ząbek czosnku
1 łyżka masła
100 ml wina białego wytrawnego
zielona pietruszka

sos do bakłażana - mieszamy 

2 łyżki oliwy
2 łyżki soku z cytryny
sól, pieprz, lubczyk - 1łyżka 

Tu może teraz nastąpić chaos :)

Bakłażany gotujemy w osolonej wodzie 10 minut, wyjmujemy kroimy wzdłuż na plastry szer 1 cm i smarujemy sosem 
Szpinak wrzucamy do wrzącej osolonej wody na 5 minut, następnie hartujemy go zimna wodą i dobrze odciskamy.
Na patelnię wrzucamy masło i czosnek przeciśnięty  przez praskę, podsmażamy chwilkę, uważając aby czosnek nie zbrązowiał, będzie gorzki, wrzucamy szpinak, mieszamy, podlewamy winem, dusimy chwilę, aż wino prawie odparuje,  doprawiamy sola i pieprzem.
Pomidory wrzucamy do garnka, dusimy do odparowania doprawiając sola i pieprzem
Płaty makaronu wrzucamy do gorącej wody ( można użyć tej z gotowania bakłażanów ) na 1 minute, aby troszkę zmiękły, można też układać surowe, ale moje naczynie jest zaokrąglone na bokach i gorzej mi się  je wykłada surowym makaronem ;)
Naczynie smarujemy reszta oliwy z bakłażanów, wykładamy pierwsza warstwę makaronu, smarujemy sosem pomidorowym, układamy bakłażana a następnie szpinak, posypujemy startym serem, układamy następną warstwę makaronu,bakłażana, ser, makaron, sos, bakłażan, szpinak i na wierzchu ser, posypujemy natka pietruszki 
jeśli macie więcej szpinaku, to możecie dać trzy warstwy, 500 gr świeżego wydaje sie dużą ilością, ale po obróbce, to zaledwie dwie chochelki

Zapiekankę wsadzamy do nagrzanego piekarnika na 190 stopni - 40 minut

Smacznego :)

Całość to 1150 kcal
B - 49
T-  40
W - 144

1 porcja ( 1/4 całości ) czyli
280 kcal
B12,25
T10
W36





sobota, 24 września 2011

Jesienne placuszki z jabłkami, miodem i cynamonem


Gdy byłam na wakacjach do śniadania podawano coś słodkiego, zazwyczaj były to racuchy, pączki, lub takie placuszki z jabłkami, one smakowały mi najbardziej, polane słodkim syropem do porannej kawy smakowały wyśmienicie !
Próbowałam odtworzyć ten smak, nie są identyczne, ale bardzo podobne, słodki syrop to u mnie miód, do ciasta tez go dodałam, w połączeniu z jabłkami i cynamonem w pełni mnie zadowala.
Przepis na ciasto kombinowałam ze zwykłego ciasta naleśnikowego starałam się je zagęścić na tyle, żeby nie rozlewało się po patelni całkowicie, ale nie mogło być też za gęste, jabłka musza być pokrojone w cienkie plasterki, zrobiłam to za pomocą tarki, grubsze plastry mogą się nie usmażyć w tym krótkim czasie.
Podawać koniecznie polane miodem lub syropem klonowym !


Jesienne placuszki z jabłkami, miodem i cynamonem

Składniki:
300 gr mąki
4 jajka
szczypta soli
500 ml tłustego mleka
4 łyżki miodu
1 łyżka brązowego cukru
1 łyżka cynamonu
około 1 kg jabłek ( nie wiem ile zużyłam, bo jabłka spadają mi z sąsiadowej jabłoni, raczej ich nie ważę ;)

Mąkę, jajka, sól i 400 ml mleka bardzo dobrze wymieszać, aby nie było grudek, w 100 ml mleka rozpuścić miód i cukier, następnie dodać do reszty ciasta, wymieszać, odstawić na 30 minut. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany.
W tym czasie obieramy jabłka i kroimy na cienkie plasterki.
Smażyłam na dwa sposoby, pierwszy z nich to wrzucenie do chochelki kilku plasterków jabłka, wlanie do niej ciasta delikatnie wymieszanie i przełożenie na patelnię, tak aby plasterki jabłka rozłożyć na płasko, a ciasto delikatnie je wkoło oblało, później już się zmęczyłam i wrzuciłam resztę jabłek do ciasta, nabierałam chochelką i wrzucałam na patelnię a jak jabłek w cieście było już mało, to dokrawałam. 
Ten drugi sposób jest zdecydowanie łatwiejszy ;)
Placki podawać polane miodem lub syropem klonowym - koniecznie !

Smacznego !

p.s. zdolny informatyk odzyskał wszystkie dane z mojego dysku :))) 



poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Krewetki w białym winie

Pierwsze zetknięcie z krewetkami nie pozostawiło na mnie dobrego wrażenia
zrobiłam je w sosie pomidorowym...blah...co za okropieństwo, jak weszło pod zęba i sie rozbryzgło, to poleciałam do ubikacji...
Drugie podejście było w Berlińskim Ishin Bar podczas odwiedzin koleżanki, która bardzo chciała żebyśmy choć raz spróbowały prawdziwego, dobrego sushi :)
cały talerz sushi zjadłam ze smakiem, ale na koniec zostawiłam nigiri z surową krewetką i co ? i poleciałam do ubikacji...

zdjecie zapożyczone od Marty  ja to ta po lewej


Pewnego razu odwiedziłam blog Arka i natknęłam się na smakowite zdjecie krewetek i wiecie co, postanowiłam zrobić trzecie podejście ;)
po wielkim gadaniu i dostosowaniu przepisu, w którym bardzo pomogła mi moja kierowniczka :)
wyszły cudowne krewetki, od których "niestety" się uzależniłam !
Do najtańszych przyjemności nie należą, dlatego podaje je od święta
tu na rocznicę...dziesiątą już



Jesli tak jak ja, nie jesteście smakoszami owoców morza, albo pierwsze podejście do krewetek skutecznie Was odrzuciło, a moze jeszcze nigdy nie mieliści okazji spróbować a bardzo chcecie, to polecam ten przepis, nie zawiedziecie się !

Krewetki w białym winie
przepis jest modyfikacją przepisu Arka i Alicji

-Krewetki - kupuję zazwyczaj w Lidlu krewetki Black Tiger ( pół opakowania )
-2 łyżki masła
-3 ząbki czosnku
-łyżeczka pieprzu seczuańskiego
-pół łyżeczki pokrojonej drobno papryczki chili
-0,5 szklanki białego półsłodkiego wina
-2 łyżki zielonej pietruszki  posiekanej
-sól

Masło rozgrzewamy na patelni, wrzucamy posiekany czosnek, pieprz seczuański i papryczkę chili, podgrzewamy chwilę, uważając aby czosnek nie przysmażył się.
Wlewamy wino, gdy zacznie delikatnie bulgotać wrzucamy krewetki ( rozmrożone i wypłukane )
dusimy w sosie po 2 minuty na każdą stronę, na średnim ogniu, sos powinien trochę odparować. Na koniec wrzucamy pietruszke zieloną i sypiemy solą ( niewiele ! )
Podawać z bagietką - polecam te - to bardzo szybki przepis, najszybszy jaki znalazłam.
Jeść palcami siedząc na poduszkach, oczywiście z ukochaną osoba :D ( bagietką wylizując sos do samego końca ! )

a na drugi dzień z tęsknoty za nimi, a z braku wina, bo przecież wyżłopaliście je do wczorajszej kolacji, możecie przygotować druga porcję zastępując wino sokiem z limonki, oczywiście w mniejszej ilości, wystarczy sok z połowy owocu.

Smacznego !!




wtorek, 2 sierpnia 2011

Gołąbki mojej mamy

Obiecała mi, ze zrobi i nie zrobiła, pojechała i zostawiła mnie, a w mojej głowie tylko fruwaly gołąbki !
Nigdy, przenigdy nie jestem w stanie dorównac temu smakowi, który pamiętam z domu, jedzenie mamy zawsze smakuje lepiej. Odtworzenia całkowitego się nie podjełam, bo najlepsze gołąbki jakie robi mama, sa robione z głowy świni...ja dopóki jej nie widzę, to gołąbki hurtowo pałaszuję
pewnie dlatego nigdy nie robiłam ich wspólnie z mamą
Na szczęście jest tez druga wersja maminych gołąbków, znacznie przyjemniejsza.
Gdy kupowałam mięso w sklepie, zagadałam się z Panią, ze gołąbki robię,
" aaa to ja Pani zmielę to mięso !"
"niee, dziękuję "
" nie ? ale ja je umyję nawet, niech się pani nie martwi ! "
"nieeee ! przeciez się mieli po usmażeniu !! "
no i zdziwienie było, bo u nas raczej wszyscy robią z surowym mięsem mielonym, dlatego postanowiłam ten przepis tu zostawić, gdyby ktoś chciał kiedyś takiej wersji spróbować

Gołabki mojej mamy

1 kg mięsa wieprzowego - kupuje łopatkę
1 kg ryżu
4 cebule
płaska duża kapusta
czosnek, sól, pieprz, mielony kminek
puszka pomidorów
śmietana - 2 łyżki
maka - 2 łyzki
Mięso pokroić na mniejsze kawałki ( nie za małe ) przesmazyc na oliwie wymieszanej z masłem, dorzucić 3 zabki czosnku, pokrojone w plasterki, zalać gorąca wodą, dorzucić 4 kulki ziela angielskiego, liśc laurowy, sól, dusić przez 1h 20 minut
Cebule pokroić i zeszklic na oliwie.
Ryż wrzucic na gorąca posolona wodę i gotowac 15 minut

Mięso przestudzić i zmielić, wymieszać z ryżem i cebulą, doprawić solą, pieprzem, szczyptą kminku mielonego.
W dużym garnku zagotowac wodę z solą i cukrem, wrzucić do niej kapustę z widelcem w głabie ;)
nożem odkrawac pojedyncze liście i przerzucać do wystygniecia, odcinając im głowny nerw w celu lepszego zwijania.
Farsz nakładac na liście i zwijac dokładnie, zakładając boki do środka.

Teraz mam dwie propozycje
U mnie w domu zawsze ! gołabki jadło sie podsmażane na patelni, jest to bardzo proste i bardzo pyszne, szczególnie gdy kapusta jest mocno przysmażona, jesli jednak tak jak w moim teraźniejszym domu, wolą gołąbki w sosie pomidorowym, to mam druga wersję
Do garnka wrzucamy puszke pomidorów, 2 szklanki wody, łyżeczkę soli, 1/2 łyżeczki vegety, pieprzu szczypta, kilka listków bazylii, gotujemy chwilę, zalewamy smietana wymieszaną z maką i wodą, zalewamy tym sosem gołąbki i dusimy je na malutkim ogniu przez godzinę.
Najbardziej lubię zjadać takie mini gołąbeczki z tych ostatnich liści kapusty wyjęte prosto z zimnego już sosu pomidorowego, szczególnie gdy jest już grubo po 22.00 :))

Smacznego !








Gołąbki mojej mamy

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Rolady wołowe z kluskami śląskimi

Nie będzie uroczych zdjęć, po których dostaniecie ślinotoku, bo za dużo na barki wziełam i nie miałam już gdzie aparatu połozyć ;)
ten przepis będzie tu tylko dlatego, ze zdecydowanie za rzadko z niego korzystam i gdy będę miała znów chęć to po niego tylko tu sięgnę.
inaczej zapomnę

Kluski śląskie z rolada to takie typowe śląskie danie, powinna byc do tego modro kapusta,  ale przesunięto nas do małopolski to sie mogłam wyłamac, zrobiłam zasmażana marchewkę, ale bez tłustej zasmażki.
Po minach i kwękach rodziny konsumującej stwierdzam, ze powinnam robić to danie częściej, sama je też uwielbiam !

Kluski śląskie najprostsze, perfekcyjne
nie podaję żadnej wagi, bo nie jest potrzebna, w zalezności od tego czy chcę mało, czy dużo klusek, to gotuję garnek ziemniaków :))
mozna użyc tez ziemniaków z dnia poprzedniego

ziemniaki
maka ziemniaczana

Ziemniaki obrać, ugotować, nie solić
po ugotowaniu, odcedzić, zostawić do przestygniecia
przecisnąc przez praskę, włożyć do miski uklepać
nożem podzielić na cztery i wyciągnąc jedną czwartą, w jej miejsce wsypac makę ziemniaczaną
wszystko dokładnie zarobić
kulac niewielkie kulki wciskając w środek palec
wrzucac na wrząca, posoloną ! wodę, zamieszać żeby się nie przykleiły do dna, gdy wypłyna na wierzch, potrzymac minutę i wyciągnąć ( gdy będziecie trzymac dłuzej kluski zrobią się zbyt miękkie i rozlazłe )
żeby kluski sie do siebie nie kleiły, mozna polać je odrobiną oliwy i wymieszać.
Podawać polane sosem z pieczeni, wlewając go we wgłębienie.


Rolady wołowe

1 kg mięsa wołowego na rolady
cienkie plastry boczku lub wędzonej szynki
ogórek konserwowy
marchewka
musztarda Dijon
3 zabki czosnku
sól, pieprz
sznurek !

wybór i ilość mięsa wołowego pozostawiam Wam, ja zrobiłam z pręgi i były bardzo dobre

mięso pokroić w poprzek włókien, rozbić na cienkie plastry, posypac solą i pieprzem, rozłożyc na desce, posmarowac musztardą ( używam musztardy Dijon) połozyc plaster boczku lub wędzonej szynki, pasek ogórka i pasek marchewki lub papryki, zwinąc dokłądnie i zawiązać ( poniżej mój nowy patent, nic sie nie rozpada, a nie ma kilometrów nici ;)
2 duże łyżki masła rozpuścić i sklarować ( przelać przez gazę, zeby pozbyć się piany ) dolac 2 łyżki oliwy podsmażyć na tym rozgrzanym tłuszczu nasze roladki z każdej strony, wrzucic 3 ząbki czosnku pokrojonego w plastry, zalać gorąca wodą, dusić do odparowania wody ( około 2-2,5  godziny, roladki mają być miękkie ) zagęścić sos maka wymieszaną z wodą, ewentualnie doprawić.
To mój prosty, bez udziwnień i wymyslnych przypraw sposób na dobre roladki.

Marchewka zasmażana

4 marchewki pokroić w  niezbyt grube krażki lub w kostkę, wrzucić do niewielkiej ilości ( ok szklanki ) gotującej sie wody, dorzucic 1 łyżeczkę masła, dużą szczypte soli, gotować 15 minut, przez sitko wsypać 2 łyżki mąki od razu mieszając, aby nie zrobiły się grudki, , na koniec posypac odrobiną pieprzu.

Smacznego !





nie zdazyłam nawet sznurka odwiązać przed zrobieniem zdjecia
a wszystko przez cieknąca śline :))

środa, 9 marca 2011

Chińszczyzna

W ramach oszczędności wyciągnęłam zapasy z półek
ile człowiek może kupić i schować na później dowiaduje się dopiero gdy zaczyna wyciągać pudełka i słoiki z końca szafki
Dziś znalazłam kiedyś kupione pędy bambusa i grzybki mun 




Szybka chińszczyzna 

- 2 torebki ryżu basmati - bądź innego jaki używacie, ja ze względu na przywyczajenie montignacowe używam tylko basmati i naturalnego
- 0,7 litra bulionu warzywnego
- 2 łyżki oliwy
- czerwona cebula, opcjonalnie por
-dwie marchewki
- pietruszka
- 4 grzyby mun
- pędy bambusa w zalewie
- pieprz seczuański ( tego pieprzu nauczyłam się używac od Arka, bardzo go polubiłam )
- sos sojowy
- 3 cm kawałek świeżego imbiru

Grzyby zalewamy wrzątkiem na 10 minut.
Na rozgrzaną patelnie wlewamy oliwę, wsypujemy ziarenka pieprzu seczuańskiego ( około 10 sztuk ) i pokrojona cebulę, podgrzewamy chwilę az cebula się zeszkli, wsypujemy ryż, mieszamy az ryż przesiąknie tłuszczem, zrobi się taki przeźroczysty ;)
zalewamy bulionem, przykrywamy i gotujemy na małym ogniu.
Marchewkę i pietruszkę kroimy w słupki, odcedzone grzyby w paski, bambus w kostkę, imbir siekamy drobniutko lub ścieramy na tarce. Po 10 minutach gotowania ryżu, wrzucamy skrojone warzywa i imbir, wlewamy 2 łyżki sosu sojowego, przykrywamy i trzymamy na ogniu dalsze 10-15 minut.
Posypać pietruszką, ja zapomniałam :))
Smacznego !

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj przepis