Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świątecznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świątecznie. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 lipca 2013

Rolada z piersi indyka

Jak wykorzystać piersi indycze, żeby nie jeść suchego mięsa do obiadu ?
Najlepiej zrobić pyszną, szybką roladę, którą można jeść na ciepło i na zimno.
Nadzienie bardzo szybko i prosto przygotować, wystarczy malakser i kawałek piersi odcięty z całości, jajko i przyprawy, ja dodaję ulubiony czosnek i mnóstwo pietruszki, nie zaszkodzi też odrobina papryczki chili dla smaku i dla koloru.

 

Rolada z piersi indyka

- duża pierś indycza ( czasem robię z 800 gramowej, czasem z większej ( tu 1,2 kg) zwiększam tylko czas pieczenia wraz z jej wielkością )
- 1 jajko
- 3 ząbki czosnku ( można dac mniej lub więcej, w zależności od upodobań)
- kawałek papryczki chili
- pęczek pietruszki zielonej
- sól, pieprz, czosnek suszony, kminek mielony
- sznurek do obwiązania
- łyżeczka masła klarowanego do obsmażenia
- pół szklanki wody lub bulionu do podlania

Z piersi wycinamy polędwiczkę ( to ten kawałek odstający ;) ) wrzucamy do malaksera razem z jajkiem, czosnkiem, papryczką, pietruszką zieloną, miksujemy na gładką masę doprawiamy solą i pieprzem.
Pierś przecinamy wzdłuż, rozkładamy jak książkę, rozklepujemy aby nasz płat mięsa nie miał zgrubień, przyprawiamy solą, czosnkiem suszonym, kminkiem mielonym, pieprzem świeżo zmielonym

wstawiamy wszystko do lodówki na ok 2 godziny.

Po wyjęciu płat mięsa smarujemy masą  z malaksera, zwijamy w roladę i związujemy ją naokoło, zeby się nie rozpadła, zanim ją obsmazymy dajmy jej się nagrzać do temperatury pokojowej przez ok 30 minut.

Obsmażamy z każdej strony na maśle klarowanym, przekładamy do naczynia żaroodpornego, podlewamy bulionem i wstawiamy do piekarnika na 50 minut temp 180 st ( mniejszy kawałek pieczemy ok 40 minut)

BTW 100 g gotowej rolady
kcal - 113
B- 23
T -2
W -0

Smacznego !






poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Babciny pieróg z ziemniakami i kaszą gryczaną


Wielkanoc to dla mnie głównie jajka, chrzan i domowa wędlina
Nic więcej mi nigdy nie było trzeba, ale odkąd weszłam do rodziny mojego męża, to kosztowałam specjału Babci - tak zwanego pieroga.
Przyznam się szczerze, że za pierwszym razem tego kosztowania smak mnie z nóg nie zwalił i odłożyłam kawałek pieroga na bok talerzyka, tak samo zachował się mój brat, gdy był ciekawy smaku tego co to na stole leży.
Pieróg ten jednak na stałe wszedł do mojej rodziny i już nie ma świąt bez niego. W tamtym roku robiłam go z Babcią, w tym zrobiłam sama, zadowolona jestem, ale skórka mi odeszła z góry i muszę zapytać Babci co zrobiłam nie tak, prawdopodobnie za cienko ciasto rozwałkowałam, to tak na przyszłość, żeby kolejne były perfekcyjne :)

Pieróg z ziemniakami i kaszą gryczaną
(porcja na bochen na całą blachę)

Farsz:
2 kg ziemniaków
200 gr kaszy gryczanej prażonej ( około 100 gr na każdy kilogram ziemniaków)
2-3 łyżki masła ( w zależności od tego jak suche lub mokre są nasze ziemniaki)
sól, pieprz

Ziemniaki obieramy i gotujemy. Po ugotowaniu trzeba je odcedzić i jeszcze gorące dźgamy dosypując kasze gryczaną (nie ugotowaną) i masło, dźgamy razem, aby kasza z ziemniakami dokładnie się połączyła, doprawiamy solą i pieprzem. Odstawiamy do wystygnięcia.

ciasto:
(zrobiłam ciasto pizzo-podobne i dodałam majeranku)
30 dkg mąki typ 650
10 gr drożdży
około 200 ml wody
2 łyżki oliwy
łyżka majeranku
0,5 łyżeczki soli

zagniatamy ciasto, ma być elastyczne, wodę dodajemy powoli, żeby ciasto nie było za luźne, jesli użyjecie mąki 650 to powinno wystarczyć 200 ml, przy mące zwykłej typ 500, wystarczy trochę mniej wody. Odstawiamy na pół godziny.

Ciasto należy rozwałkować, w miarę cienko, ale nie przesadźcie jak ja ;)
wyłożyć na nie farsz uklepując je na kształt bochenka chleba, następnie zbieramy ciasto z boków i wyciągając je delikatnie w górę i dociskając do farszu oblepiamy boki, wszystko co nam zostanie na górze, zrywamy zostawiając odkryty farsz, aby para miała ujście.

Całość smarujemy rozbełtanym jajkiem, wsadzamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy godzinę w temperaturze 180 stopni ( tak jak przy chlebie ustawienie góra-dół bez termoobiegu)
Po upieczeniu odstawiamy do wystygnięcia, później możemy kroić, jak grubsze pajdy chleba, a z czym jemy ? do śniadania jem z szynką i chrzanem, później do białego barszczu a resztę samo jak wpadnie w łapkę ;)

Smacznego :)





piątek, 30 grudnia 2011

Miękkie pierniczki z dżemem i bakaliami


To już trzeci rok z tymi pierniczkami, jakoś nie wyobrażam sobie bez nich Świąt
3 duże puszki cudownego zapachu i smaku, które leżąc nabierają tylko większej głębi smaku
są miękkie, trochę ostre, słodkie, rozpływają się w ustach
Połowa z bakaliami, połowa z konfiturą ze śliwek
Ciasto robi się jeszcze w październku, przez minimum sześć tygodni powinno leżakowac w zimnym miejscu
ale gdy zostawimy im mniej czasu na leżakowanie, to też będą smaczne
Najwazniejsze sa przyprawy, ich nie może zabraknąć, w końcu nie chcemy zwykłych ciastek, tylko magiczne pierniczki :)
dlatego kupując gotową przyprawę do piernika, wybierajcie tylko tą z firmy Kotanyi
inne to w większości mąka i trochę przypraw, one nie dadzą Waszym pierniczkom żadnego smaku
moje jeszcze są, codziennie znika ich miseczka :)

Przepis od magiczej dłoni Bakerlady


Miękkie pierniczki
z przepisu Bakerlady
cytuję za autorem

2 szklanki miodu
1 szklanka cukru
200 g masła
150 g smalcu
3 torebki przyprawy piernikowej Kotanyi

dodatkowo:
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka imbiru
1/2 łyżeczki mielonego pieprzu
1/2 łyżeczki mielonego kminku
1 1/2 łyżeczki sody
2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 jajka
3 1/2 szklanki mąki pszennej
1 1/2 szklanki mąki żytniej typ 720
1/2 szklanki śmietany
50 g suszonej żurawiny
50 g posiekanych orzechów włoskich
50 g płatków migdałowych
50 g rodzynek
marmolada wieloowocowa lub powidła śliwkowe
rozbełtane białko


Miód, masło, smalec, cukier oraz wszystkie przyprawy zagotować w garnku. Kiedy cukier się rozpuści, odstawić do przestygnięcia na około 20 minut. Dodać sodę ( masa powinna się spienić ) jajka , śmietanę i obie mąki. Gotowe ciasto powinno mieć luźną konsystencję i lekko spływać z mieszadła miksera. Jesli ciasto jest zbyt lejące - można dodać dodatkową szklankę mąki - ale lepiej uważać, to co nam wydaje się lejące tak naprawdę jest OK :) robiąc trzeci raz wiem, że lepiej jest zostawic to ciasto luźne, żeby później lepiej się wałkowało.

 Do połowy ciasta dodać bakalie. Odstawić w chłodne miejsce na dowolny okres czasu- od kilku dni nawet do kilku miesięcy. Ciasto przechowywane w chłodzie ( na przykład lodówce) gęstnieje i podsypywane mąką doskonale nadaje się do wałkowania. Pierniki powinny się piec tylko do momentu lekkiego zezłocenia około 10-12 minut ( oczywiście zależne od piekarnika ) przepieczone są twarde poniewaz miód ulega karmelizacji. Przed pieczeniem posmarować je rozbełtanym jajkiem dla połysku.





piątek, 23 grudnia 2011

Stollen - niemiecki chleb świąteczny





Mój mąż ma bzika na punkcie promocji, gdy tylko coś jest taniej, to koniecznie musi to kupić. Raz dostałam różaniec, który rzekomo kupił jako korale za jedyne 7 zł :))
Ale kiedyś dostałam też formę, która nie wiedziałam do czego służy, dziwny kształt, dziury    w dnie...tak przeleżała ze dwa lata, akurat trafiłam kiedyś na blog Tatter, gdzie zobaczyłam owa formę i ciasto, do którego jest przeznaczona a którego nigdy nawet nie jadłam. W bieżącym wydaniu WP jest do upieczenia właśnie to ciasto, więc rozdziewiczyłam moją formę. A samo ciasto, to taki bochenek chleba z bakaliami i marcepanem w środku, niesamowicie aromatyczne dzięki kardamonowi i pyszne, bo nie za słodkie :)
Osobiście polecam !

Stollen
(niemiecki chlebek/ciasto świąteczny/e)

Weekendowa Piekarnia

Składniki (na 1 bochenek):
375 g białej mąki chlebowej
1/2 łyżeczki soli
4 łyżki drobnego cukru
40 g świeżych drożdży
1 jajko, lekko rozbite
50 g roztopionego masła
120 ml ciepłego mleka
45 ml rumu
75 g rodzynek sułtanek
50 g rodzynek koryntek
50 g mieszanki kandyzowanej skórki cytrusowej
50 g blanszowanych migdałów, posiekanych
1/4 łyżeczki kardamonu mielonego ( ja dałam ziarenka z 6 owoców kardamonu)
1/2 łyżeczki cynamonu

Nadzienie marcepanowe:
1/2 jajka, lekko roztrzepanego
4 łyżki drobnego cukru
4 łyżki cukru pudru
1/2 łyżeczki soku z cytryny
115 g mielonych migdałów


Rodzynki namoczyć w lekko podgrzanym rumie. Mąkę i sól przesiać do dużej miski, dodać sól, cynamon i kardamon. Drożdże rozetrzeć z mlekiem w oddzielnej misce. W misce z maka zrobić dołek i wlać do niego drożdże. Wyrobić z niewielką ilością mąki na gęste ciasto, przysypać delikatnie mąką, przykryć i zostawić na 30 minut w cieple. Dodać roztopione masło i jajko i połączyć w jednolite ciasto. Potem na podsypanej stolnicy wyrabiać przez 8-10 minut aż do uzyskania gładkiego i elastycznego ciasta. Włożyć ciasto do natłuszczonej miski, przykryć folią spożywczą i zostawić w cieple do wyrastania na 2-3 godziny (do podwojenia objętości) moja uwaga, ciasto bardzo szybko rośnie, więc w połowie czasu przebijamy je i wkładamy z powrotem do miski

Potem przygotowujemy nadzienie marcepanowe: migdały mielone wymieszać z cukrem pudrem i drobnym cukrem. Dodać sok z cytryny i tyle jajka, aby zagnieść gładką masę. Uformować wałek o długości 20 cm, zawinąć w folię spożywczą by nie wysechł i zostawić.

Wyrośnięte ciasto wyłożyć na stolnicę, odgazować i rozwałkować na prostokąt o grubości ok. 2 1/2 cm. Posypać rodzynkami, skórką i migdałami. Złożyć na pół i zagnieść z bakaliami.

Następnie rozwałkować ciasto na owal (ok. 30 cm x 23 cm), tak by w środku był cieńszy niż na krawędziach. Ułożyć na środku nadzienie i owinąć ciastem, tak by górna część tylko odrobinę nachodziła na dolną. Ścisnąć krawędzie ze sobą. Jeśli ktoś posiada foremkę do stollen - to taka niby keksówka z dziurkami od góry, to lepiej uformować ciasto ciaśniej i włożyć na czas wyrastania do naoliwionej formy, przykrywając z wierzchu naoliwioną folia spożywczą.

Bochenek położyć na przygotowanej blasze, wyłożonej pergaminem, przykryć natłuszczoną folią spożywczą i zostawić na 45-60 minut. W tym czasie nagrzać piekarnik do 200 stopni Celsjusza. Przed pieczeniem posmarować glazurą, piec 30 minut. Po upieczeniu przełożyć na kratkę, posmarować roztopionym masłem, posypać cukrem pudrem albo posmarować lukrem. Można też ozdobić zestami cytrusowymi.

Źródło: "Chleb" Christine Ingram, Jennie Shapter





sobota, 19 listopada 2011

Szynka domowa


Od kilku lat jedzenie wędlin sklepowych, a nawet samo ich kupowanie przestało być dla mnie przyjemnością, zbyt suche, za słone, po niektórych czułam sie jakbym miała w sobie obcego :)
Zamiast nich jadłam do chleba wszelakie pasty własnej produkcji.
Kolejne zmiany w moim żywieniu, za duży i wcale nieciekawy wybór na półce sklepowej, to tylko motor do robienia własnej wędliny.
Chciałabym wędzarnię, mam już plany na piec chlebowy połączony z wędzarnią :) ale kto to wykona ?? 
Jak narazie domowo w piekarniku staram się coś do chleba dla rodziny zapewnić
dziś szynka, będzie tez karkówka pieczona i boczek, ale to już wkrótce

Przepis na szynkę wypróbowałam kiedyś od Asi z blogu Kwestia Smaku, lekko zmodyfikowałam, dziś zapisuję

Szynka domowa pieczona

- 1 kg mięśnia wieprzowego lub szynki najlepiej o kształcie kulistym

Około 2 litry wody zagotować wymieszać z 4 łyżeczkami soli, wrzucić kilkanaście ziarenek ziela angielskiego, kilka skruszonych listków laurowych, 4 ząbki czosnku,  ostudzić.

Szynkę oczyścić z błon włożyć do chłodnej już zalewy ( tak aby była całkowicie przykryta - najlepsza jest miska, lub wyższy niż szerszy garnek) przykryć talerzykiem, aby szynka nie wypływała, włożyć do lodówki, na 2 dni, przewracając szynkę co 12 godzin.

Wyjąc szynkę z zalewy, osuszyć ręcznikiem papierowym, związać sznurkiem, pod niego włożyć 2 liście laurowe.

1 łyżeczkę musztardy Dijon i 0,5 łyżeczki mielonego kminku wymieszać razem i posmarować szynkę z wierzchu.
Tak przygotowaną szynkę wkładamy do rękawa foliowego, a całość do naczynia ceramicznego lub żaroodpornego.
Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni i wkładamy naszą szynkę, pieczemy około 1 godziny ( jeśli jest większa to trzymamy się zasady 1 h na każdy kilogram ) przebijamy nożem rękaw foliowy i zostawiamy na 15 minut w celu zrumienienia wierzchu. Sprawdzamy czy jest upieczona, wbijając wykałaczkę, jeśli wypływa sok, to zostawmy ją jeszcze na 10 minut.
Upieczoną szynkę wyjąć z piekarnika, zostawiając ją w sosie odkładamy do wystygnięcia, po schłodzeniu można już jeść, a sok wylać ;)

Smacznego !





środa, 27 kwietnia 2011

Pascha


Lodówka po powrocie prawie pusta, to chyba dobrze, bo widok jedzenia oczu nie cieszy po takiej wyżerce
chciałam zdjęcia zrobić, ale nie miałam czasu, a tam, no tam były ważniejsze rzeczy  niż zabawy z jedzeniem ;)
Została tylko jedna mała resztka paschy, którą zapakowałam do płytkiej miseczki, sama końcówka, bo już jasnej bez kakao części w niej nie ma i wiecie co, zjedliśmy ją własnie z Kubą, bo mój syn, to wielki fan tego boskiego deseru !
I stwierdzamy obopólnie, że kakaowa jest najlepsza !!
Jak widać na fotce, kakaowa miała dwa kolory, zrobiłam podwójna porcję i wg przepisu kakao było 8 łyżek, dałam 5 i masa wyszła bardzo ciemna i mocna, rozrobiłam ją z częścią jasnej masy i robiłam trójkolorowce
A w środku tylko żurawina i płatki migdałów


Pascha Wielkanocna
1/2 litra tłustego mleka
3  jajka
1/4 litra śmietany kremówki
laska wanilii
15 dkg cukru pudru
15 dkg masła
2 łyżki kakao Decomoreno
bakalie ( na podwójna porcję dałam 2 małe paczki żurawiny i jedna pczkę płatków migdałów )
Szklankę mleka zagotować z laską wanilii ( wanilie rozciąć i wydłubać z niej łyżeczka ziarenka ). Zostawić do wystudzenia. Wyjąc laskę wanilii. 
Do  garnka o grubym dnie wlać mleko, mleko z wanilią,  śmietanę i wbić całe jajka. Wszystko dobrze wymieszać – jajka mają być połączone z mlekiem na jednolitą masę. Ogrzewać na małym ogniu – często ale delikatnie mieszając – aż do wytrącenia się serka.Płyn nie może się gotować tylko lekko pyrkać. Jeśli nie macie garnka o grubym dnie, możecie gotować na parze w zwykłym garnku, wystarczy wsadzić jeden garnek do drugiego większego w którym będzie woda ( jej zapas trzeba uzupełniać, ponieważ przez trzy godziny zupełnie wyparuje ). Wytrącanie serka zwykle trwa około 2-3 godzin. W przypadku braku cierpliwości i skrócenia czasu ogrzewania serek wychodzi jałowy i bez smaku. Po wytrąceniu serek przecedzić przez sitko wyłożone płótnem (albo gazą), dobrze odsączyć i wystudzić. Serwatkę zostawić.  Serek zostawić na noc w lodówce.
Masło utrzeć z cukrem pudrem na puszysta masę, dodawać po łyżce serka – ciągle ucierając. Pod koniec ucierania dodać bakalie. Masę podzielić na dwie części. Do jednej dodać kakao. Serwetkę płócienną (albo gazę) zamoczyć w serwatce, wyłożyć nią naczynie, ułożyć warstwę ciemną i na górę białą. Przykryć końcami serwetki, wstawić na noc do lodówki.
Po wyjęciu udekorować.
U mnie kandyzowane fiołki, które jednak rosną bliżej niż się wydaje 

niedziela, 26 grudnia 2010

Grecki chleb świąteczny


I kolejny chleb który zagości u nas na stałe, niesamowite połączenie bakalii i przypraw, glazurowana skórka, mięciutkie słodkawe wnętrze - pasuje do dżemów, miodu a dla mnie genialny do sera zółtego, choć zjadłam go nawet z szynką i chrzanem z żurawiną :))
Cholernie  się kleił, musiałam dosyć mocno podsypywac maką, ale ciasto wyszło świetne


Grecki chleb świateczny Christopsomos

200g bialego zaczynu pszennego 100%hydracji
450g 
bialej pszennej maki chlebowej
7g soli
1 1/2g lyzeczki drozdzy instatnt
1 lyzeczka cynamomu
1/4 lyzeczki mielonej galki muszkatolowej
1/4 lyzeczki mielonego ziela angielskiego
1/4 lyzeczki mielonych gozdzikow
1 lyzka zmielonej kandyzowanej skorki pomaranczowej
1 lyzeczka naturalnego ekstraktu z migdalow
2 duze jajka, lekko roztrzepane
1/4 szklanki miodu plynnego
1/4 szklanki oliwy z oliwek
3/4 szklanki letniego mleka
1/2 szklanki rodzynkow (dowolnych)
1/2 szklamki suszonych zurawin
1/2 szklanki orzechow wlsokich, posiekanych, lekko uprazonych

Glazura:
2 lyzki wody
2 lyzki cukru
2 lyzki miodu
1 lyzeczka naturalnego ekstraktu pomaranczowego
1 lyzeczka ziarna sezamowego

W duzej misce wymieszac razem: make, sol, drozdze, cynamon, galke, ziele angielskie i gozdziki. Dodac zakwas (lub poolish), ekstrakt, jajka, miod, oliwe i mleko. Dobrze wymieszac, az ze skladnikow utworzyla sie kula. Wyjac na kuchenny blat i zagniesc miekkie, delikatnie lepkie ciasto (ok. 10 min.). W czasie ostatniej fazy zagniatania dodac bakalie. Pierwsza fermentacja trwa ok.1 1/2 godziny, w polowie ktorej ciasto trzeba odgazowac i zlozyc (stretch and fold technique). Gdy ciasto podwoi swoja objetosc wyjac je z miski i po lekkim odgazowaniu, podzielic na dwie czesci, jedna dwa razy wieksza od drugiej. Z wiekszej uformowac kule i ulozyc ja na blasze wylozonej papierem do pieczenia, posmarowac lekko olejem, przykryc folia i zostawic na 60-90 min. Mniejszy kawalek ciasta umiescic w foliowej torebce i schlodzic w lodowce. W tym czasie rozgrzac piec do 180C.

Gdy okragly bochenek jest juz dobrze wyrosniety, wyjac schodzone ciasto z lodowki, podzielic je na dwie czesci i z kazdej uformowac 25cm walek. Walki ulozyc na krzyz na wierzchu chleba. Beda one dluzsze i wystawac poza kopule bochenka. Konce przeciac nozem wzdluz (ale tylko do momentu gdzie walek pokrywa chleb) i zawinac je na zewnatrz. W tak zawiniete koncowki mozna wcisnac polowki orzechow wloskich. Wierzch bochenka posmarowac miodowa glazura. Piec 40-45 min. Przed podaniem koniecznie chleb nalezy calkowicie wystudzic (ok. 1 godziny). 




a to moje świeczniki świąteczne które robiłam z piernika, został mi tylko jeden


środa, 22 grudnia 2010

Na święta

Lukrowanie pierniczków skończone
juz sie nimi przejadłam w tym roku, szczególnie lukrem wypływającym z tytki

kilkadziesiąt na  zamówienie, 5 na specjalne zamówienie :) z imieniem :)







Plecy bolą, brzuch pełny, w święta chyba juz nic nie zjem, bo dzis juz przesadziłam, czemu tak cięzko przejśc obojętnie obok obłędnie pachnącego jedzenia ? 
Upiekłam dziś kilkanaście blach pierniczków wg przepisu Bakerlady zwykłych i z bakaliami, jak cięzko się od nich oderwać wie tylko ten kto raz spróbował. Ja spróbowałam w tamtym roku i juz nie przestanę.

Obowiązkowa pozycja na święta  - keks z mnóstwem orzechów, rodzynek i fig, uwielbiam figi w keksie !
Przepis od Ani - najlepszy keks domowej roboty jaki jadłam zwiększam tylko ilośc bakali do 500 gram a czas pieczenia wydłużam do 15 minut, najlepiej sprawdzać patyczkiem czy ciasto jest upieczone.





W tym roku u mnie na słodko, nie chciało mi sie robić makówki, to zrobiłam babeczki wg przepisu Nigelli, mase makową kupiłam gotową, jak len to leń, ale masy zostało pół puszki i chyba dorobię jednak ta makówke, bo babeczki raczej szybko znikną

Babeczki z masa makowa wg Nigelli

Ciasto kruche

240 gram mąki
60 gram smalcu
60 gram zimnego masła
sok z 1 pomarańczy
szczypta soli

Nadzienie - Nigella używa masy mincemeat, ja uzyłam gotowej masy makowej Bakalland

Do mąki wkroić masło i smalec, wymieszac razem, tak, żeby mąka otoczyła masło, wsadzić do zamrażarki na 20 minut.
Wycisnąć sok z pomarańczy, wymieszać z solą, wsadzić do lodówki na 20 minut
Make z masłem  wrzucić do malaksera, wlać sok i zmiksować aż powstaną grudki ciasta, nie za długo !
Wyciągnąć ciasto na stolnice i zagnieść, owinąć folią i wsadzić do lodówki na 20 minut
Po schłodzeniu ciasto wałkujemy na cienki placek, wycinamy kółka które wkładamy do foremek na babeczki, uzupełniamy masą makową nakrywamy gwiazdka wykrojoną z ciasta.
Pieczemy 15 minut w temp 220 stopni.
Po wystudzeniu posypać cukrem pudrem

Wyszło mi 26 babeczek







Patrząc na to ile mam jeszcze do zrobienia, to do Świąt jeszcze daleko :))
ale gdybym juz nie zdążyła wpaść na komputer to życzę Wam zdrowych, spokojnych i smakowitych świąt Bożego Narodzenia. 







poniedziałek, 13 grudnia 2010

Pierniczki lukrowane

Zawsze marzyłam o pieknych pierniczkach na choince, nigdy nie miałam czasu ani cierpliwości do lukrowania, w tym roku się zawzięłam i  jakoś mi idzie, to dopiero początek...to nawet wciągające zajęcie, boję się tylko, ze dla mnie nie zostanie ich wiele.
Pierwsze pierniczki ( te troche grubsze ) piekłam z przepisu Ani, drugie z przepisu Bakerlady
To zwykłe pierniczki do lukrowania, pieknie pachną i sa jadalne, ale do jedzenia będa inne.






LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj przepis